Piotr powiedział do Jezusa: «Oto my opuściliśmy wszystko i poszliśmy za Tobą». Jezus odpowiedział: «Zaprawdę, powiadam wam: Nikt nie opuszcza domu, braci, sióstr, matki, ojca, dzieci lub pól z powodu Mnie i z powodu Ewangelii, żeby nie otrzymał stokroć więcej teraz, w tym czasie, domów, braci, sióstr, matek, dzieci i pól, wśród prześladowań, a życia wiecznego w czasie przyszłym. Lecz wielu pierwszych będzie ostatnimi, a ostatnich pierwszymi».

 

Szczęście pierwszych ludzi polegało między innymi na tym, że mieli wszystko, co było potrzebne do życia i rozwoju. Bóg zatroszczył się o wszystko. Zmieniło się to jednak, gdy człowiek uległ pokusie, by mieć więcej, a nawet by dorównać Bogu (por. Rdz 3,1-13).

Pokusa posiadania więcej niż potrzeba położyła się cieniem na ludzkiej historii. Do dzisiaj jest powodem wielu wojen i licznych niesprawiedliwości oraz przyczyną niszczenia ziemi, którą Bóg dał nam na mieszkanie. Co więcej, interesowne podejście do życia położyło się cieniem na relacji z Bogiem, na odczytywaniu Jego woli. Co mi da modlitwa? Co mi da udział we Mszy św.? Co mi da bycie dobrym i sprawiedliwym?....

Te i podobne pytania płynące z chęci posiadania więcej niż potrzeba stanowią wielkie zagrożenie dla ewangelicznego stylu życia. Dlatego tak ważne jest dostrzeganie licznych darów Bożej miłości, które otrzymujemy w naszym życiu. Bo Bóg wciąż daje nam to, co potrzebne jest do szczęścia na drodze do zbawienia. Dlatego w duchu wdzięczności i odpowiedzialności wołajmy: Wielkich dzieł Boga nie zapominajmy (por. Ps 78).