Bracia: Jeśli jest jakieś napomnienie w Chrystusie, jeśli jakaś moc przekonująca Miłości, jeśli jakieś uczestnictwo w Duchu, jeśli jakieś serdeczne współczucie – dopełnijcie mojej radości przez to, że będziecie mieli te same dążenia: tę samą miłość i wspólnego ducha, pragnąc tylko jednego, a niczego nie pragnąc dla niewłaściwego współzawodnictwa ani dla próżnej chwały, lecz w pokorze oceniając jedni drugich za wyżej stojących od siebie. Niech każdy ma na oku nie tylko swoje własne sprawy, ale też i drugich.

 

Bóg straszny, krwawy, dyszący zemstą okrutnik polujący na grzeszników. Mamy niekiedy właśnie taki obraz naszego Stwórcy.

A Księga Mądrości mówi zupełnie co innego, a mianowicie, że Bóg jest litościwy, daje nam czas na nawrócenie, nie brzydzi się nami i ma wiecznie nadzieję, że się zmienimy. Owszem, karci i strofuje – jak prawdziwy ojciec, by pokazać nam, gdzie leży problem, co muszę zmienić, poprawić i... uwierzyć.

Bóg naprawdę jest dobry, a my na jakimś etapie życia zrobiliśmy z Niego potwora.