Umiłowani: Nowina, którą usłyszeliśmy od Jezusa Chrystusa i którą wam głosimy, jest taka: Bóg jest światłością, a nie ma w Nim żadnej ciemności. Jeżeli mówimy, że mamy z Nim współuczestnictwo, a chodzimy w ciemności, kłamiemy i nie postępujemy zgodnie z prawdą. Jeżeli zaś chodzimy w światłości, tak jak On sam trwa w światłości, wtedy mamy jedni z drugimi współuczestnictwo, a krew Jezusa, Syna Jego, oczyszcza nas z wszelkiego grzechu. Jeśli mówimy, że nie mamy grzechu, to samych siebie oszukujemy i nie ma w nas prawdy. Jeżeli wyznajemy nasze grzechy, Bóg będąc wiernym i sprawiedliwym odpuści je nam i oczyści nas z wszelkiej nieprawości. Jeśli powiemy, że nie zgrzeszyliśmy, czynimy Go kłamcą i nie ma w nas Jego nauki. Dzieci moje, piszę wam to dlatego, żebyście nie grzeszyli. Jeśliby nawet ktoś zgrzeszył, mamy Rzecznika wobec Ojca, Jezusa Chrystusa sprawiedliwego. On bowiem jest ofiarą przebłagalną za nasze grzechy, i nie tylko za nasze, lecz również za grzechy całego świata.

 

Prawda o Bogu, który ma światło, który rozświetla, a tym samym pokazuje, gdzie jest ciemność w nas i wokół nas. Bóg, który niesie jasność, który nie „ściemnia”. Prawda o takim Bogu wprowadza w świat, w którym Bóg nie jest oskarżonym o niejasność, w którym wszelki grzech jest konkretną postawą odejścia od światła, wejścia w półmrok, w cień, a czasem taką ciemność, gdzie nic nie widać albo wszystko, co widać, straszy. Tak jak w dzieciństwie, gdy w nocy w pokoju to, co w świetle, nie zwracało specjalnej uwagi, bez światła było powodem strachu, zagrożenia, lęku.

Światło przywraca spokój w życiu – okazuje się, że nie tylko fizycznym, ale i duchowym.