Pan skierował do mnie te słowa: «Synu człowieczy, oto zabieram ci nagle radość twych oczu, ale nie lamentuj ani nie płacz, ani nie pozwól, by płynęły ci łzy. Wzdychaj w milczeniu, nie przywdziewaj żałoby jak po umarłym, zawiąż sobie zawój dokoła głowy, sandały włóż na nogi, nie przysłaniaj brody, nie spożywaj chleba żałoby!». Mówiłem do ludu mego rano, a wieczorem umarła mi żona, i uczyniłem rano tak, jak mi rozkazano. A lud mówił do mnie: «Czy nie wyjaśnisz nam, co oznacza dla nas to, co czynisz?». Wówczas powiedziałem im: Pan skierował do mnie te słowa: «Powiedz domowi Izraela: Tak mówi Pan Bóg: Oto Ja pozwalam bezcześcić świątynię moją, dumę waszej potęgi, radość waszych oczu, tęsknotę waszych serc. Synowie wasi i córki wasze, których opuściliście, od miecza poginą. Wy zaś tak uczynicie, jak Ja uczyniłem: brody nie będziecie przesłaniać ani spożywać chleba żałoby, ale mając zawoje na głowach i sandały na nogach, nie będziecie lamentować ani płakać. Będziecie schnąć z powodu nieprawości waszych i będziecie wzdychać jeden przed drugim. Ezechiel będzie dla was znakiem. To, co on uczynił, będziecie i wy czynili, gdy to nastąpi. I poznacie, że Ja jestem Pan».

 

Bóg zapowiada zniszczenie świątyni, która jest dumą potęgi ludu, radością dla oczu, tęsknotą ludzkich serc. Może dlatego, że przestała być miejscem, gdzie Bóg przychodzi tak, jak chce, i mówi to, co chce, a lud oczekuje Jego przyjścia, słucha i żyje usłyszanym słowem Boga.

Jeśli to, co Bóg mówi, o co prosi, jeśli On sam przegrywa z czymkolwiek w życiu człowieka, to przestaje być Bogiem, schodzi na drugi, trzeci albo któryś tam plan. Bóg to ktoś, kogo szukam, słucham i według tego układam życie. Bóg ma zawsze pierwsze miejsce w życiu człowieka. Oby to był Bóg objawienia, a nie mojego myślenia; Bóg, który jest Stwórcą, a nie kimś stworzonym na miarę moich pragnień, tęsknot i braków.