Pewnego razu, gdy Jezus przechodził w szabat pośród zbóż, uczniowie Jego zaczęli po drodze zrywać kłosy. Na to faryzeusze mówili do Niego: "Patrz, czemu oni czynią w szabat to, czego nie wolno?" On im odpowiedział: "Czy nigdy nie czytaliście, co uczynił Dawid, kiedy znalazł się w potrzebie i poczuł głód, on i jego towarzysze? Jak wszedł do domu Bożego za Abiatara, najwyższego kapłana, i jadł chleby pokładne, które tylko kapłanom jeść wolno; i dał również swoim towarzyszom". I dodał: "To szabat został ustanowiony dla człowieka, a nie człowiek dla szabatu. Zatem Syn Człowieczy jest Panem także szabatu".

 

„I dodał: To szabat został ustanowiony dla człowieka, a nie człowiek dla szabatu. Zatem Syn Człowieczy jest Panem także szabatu” (Mk 2, 27-28).

Coraz częściej we współczesnym świecie dostrzegamy, że to człowiek służy prawu a nie prawo człowiekowi. Wówczas obumiera zupełnie duch i życie a pozostaje sucha litera i formalność. 

Bóg ustanowił dla nas prawo, aby nam pomagało wzrastać, trzymać się w bezpiecznych granicach, abyśmy mogli lepiej służyć drugiemu człowiekowi. Jakie prawo jest największe? Nie żadne cywilne, kanoniczne, karne…, ale Prawo Miłości Boga i Człowieka!

Jeśli kocham to nawet w Niedzielę pomogę potrzebującemu, spóźnię się parę minut do pracy, aby tylko pomóc starszej osobie przejść przez ruchliwą ulicę… Bóg ożywił literę prawa swoją Miłością. Jeśli się na to otworzę wówczas będę naprawdę szczęśliwy.