Jezus udał się na Górę Oliwną, ale o brzasku zjawił się znów w świątyni. Cały lud schodził się do Niego, a On usiadłszy nauczał ich. Wówczas uczeni w Piśmie i faryzeusze przyprowadzili do Niego kobietę, którą pochwycono na cudzołóstwie, a postawiwszy ją pośrodku, powiedzieli do Niego: Nauczycielu, tę kobietę dopiero pochwycono na cudzołóstwie. W Prawie Mojżesz nakazał nam takie kamienować. A Ty co mówisz? Mówili to wystawiając Go na próbę, aby mieli o co Go oskarżyć. Lecz Jezus nachyliwszy się pisał palcem po ziemi. A kiedy w dalszym ciągu Go pytali, podniósł się i rzekł do nich: Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci na nią kamień. I powtórnie nachyliwszy się pisał na ziemi. Kiedy to usłyszeli, wszyscy jeden po drugim zaczęli odchodzić, poczynając od starszych, aż do ostatnich. Pozostał tylko Jezus i kobieta, stojąca na środku. Wówczas Jezus podniósłszy się rzekł do niej: Kobieto, gdzież oni są? Nikt cię nie potępił? A ona odrzekła: Nikt, Panie! Rzekł do niej Jezus: I Ja ciebie nie potępiam. - Idź, a od tej chwili już nie grzesz.

 

Piękne widoki rozpościerają się z Góry Oliwnej. Panorama Starej Jerozolimy zarówno w ciągu dnia, jak i w nocy pozostawia w sercu niezapomniane wrażenia. Jezus również polubił to miejsce. Niewątpliwie w tamtym czasie rosło w tym miejscu dużo więcej drzew oliwkowych niż dzisiaj (obecnie pozostały jedynie pojedyncze egzemplarze, skrzętnie otoczone metalowym ogrodzeniem). Na Górze Oliwnej Jezus spotykał się z uczniami na modlitwie i rozmowach. To tam udał się po ostatniej wieczerzy. I również z tego miejsca Jezus miał wstąpić do nieba. 

Opis wydarzenia, które notuje św. Jan, rozpoczyna się właśnie od Góry Oliwnej, na której Jezus spędził prawdopodobnie całą noc, bowiem „o brzasku zjawił się znów w świątyni”. Świątynia stała się świadkiem niezwykłych wydarzeń i nauczania. 

W to miejsce przyprowadzono kobietę, którą pochwycono na cudzołóstwie. Jasne było dla faryzeuszów, co należy zrobić w takiej sytuacji. Prawo Mojżeszowe kazało owe kobiety ukamienować. Czekali na reakcję Jezusa. On natomiast zaczął pisać „palcem po ziemi”, aby po chwili odpowiedzieć: „Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci w nią kamieniem”. Odpowiedź kompletnie rozbiła oskarżycieli. Ci, którzy chcieli wymierzać „sprawiedliwość” za grzech, sami nie byli lepsi. 

Tylko Bóg, który jest bez grzechu, może wymierzać sprawiedliwość! I On ją wymierzył: „Ja ciebie nie potępiam. Idź i odtąd już nie grzesz”. Jakżeż piękne i czułe słowa. Słowa kochającego Boga, który jest w stanie przebaczyć każdemu człowiekowi. Nie nakłada pokuty, nie poucza długimi naukami, lecz krótkim, prostym zdaniem odsyła grzesznika.

Bóg kocha każdego człowieka, a tym bardziej nie jest mu obojętny ten, który został wykluczony ze społeczeństwa. Dla Boga nikt nie jest stracony, w nikogo nie rzuci kamieniem, bo On kocha. Bóg czeka w konfesjonale miłości.