W czasie Ostatniej Wieczerzy Jezus, podniósłszy oczy ku niebu, modlił się tymi słowami: «Ojcze Święty, zachowaj ich w Twoim imieniu, które Mi dałeś, aby tak jak My stanowili jedno. Dopóki z nimi byłem, zachowywałem ich w Twoim imieniu, które Mi dałeś, i ustrzegłem ich, a nikt z nich nie zginął z wyjątkiem syna zatracenia, aby się wypełniło Pismo. Ale teraz idę do Ciebie i tak mówię, będąc jeszcze na świecie, aby moją radość mieli w sobie w całej pełni. Ja im przekazałem Twoje słowo, a świat ich znienawidził za to, że nie są ze świata, jak i Ja nie jestem ze świata. Nie proszę, abyś ich zabrał ze świata, ale byś ich ustrzegł od złego. Oni nie są ze świata, jak i Ja nie jestem ze świata. Uświęć ich w prawdzie. Słowo Twoje jest prawdą. Jak Ty Mnie posłałeś na świat, tak i Ja ich na świat posłałem. A za nich Ja poświęcam w ofierze samego siebie, aby i oni byli uświęceni w prawdzie».

 

Modlitwa, którą wypowiedział Jezus podczas ostatniej wieczerzy, nie dotyczy jedynie tych, którzy byli z Boskim Mistrzem w Wieczerniku przy stole. Ona rozciąga się na kolejne pokolenia chrześcijan. Każdy z nas żyjących tu i teraz może czuć się jej częścią. Jezus pragnie, abyśmy stanowili jedność. Aby była w nas radość i abyśmy doszli do poznania prawdy. Całość zamyka się w obietnicy ustrzeżenia nas od złego. 

Jako kapłan pracujący na Ukrainie od przeszło trzech miesięcy żyję w kraju, który ogarnięty jest wojną. Spotykam ludzi, którzy doświadczyli jej dramatu. Bombardowania, utrata osób najbliższych, przerażenie i lęk. Chciałoby się z jeszcze większą intensywnością wołać do Jezusa: „Panie, ustrzeż nas od złego!”. Żyjemy w świecie, w którym dobro musi skonfrontować się ze złem. Wierzymy, że w tej walce z mocami ciemności i zła Bóg jest mocniejszy. Ale także jest nam dane przejść przez próbę wiary: czy wobec ogromu zła, jakie na nas spada, jesteśmy w stanie zaufać Panu? Wielu ludzi na Ukrainie opowiada o tym, jak Bóg działa i jest obecny wśród ruin i zgliszczy płonących miast. 

Syn Boży złożył swoje życie w ofierze za każdego z nas. Była to ofiara najdoskonalsza i najpełniejsza, jaka mogła dokonać się w historii ludzkości. Na świecie nie jesteśmy sami, a miłość, jaką od Boga otrzymujemy, przenika nasze poranione wojną serca.