Boża ochrona

Czwartek, XXVI Tydzień Zwykły, rok II, Mt 18,1-5.10

Kto się więc uniży jak to dziecko, ten jest największy w królestwie niebieskim. I kto by przyjął jedno takie dziecko w imię moje, Mnie przyjmuje. Strzeżcie się, żebyście nie gardzili żadnym z tych małych; albowiem powiadam wam: Aniołowie ich w niebie wpatrują się zawsze w oblicze Ojca mojego, który jest w niebie. 

 

       „Aniele Boży” to często pierwsza modlitwa, której rodzice uczą swoje dzieci. Modlitwa pełna prostoty, ufności i wiary. Każdy z nas ma swojego Anioła Stróża. Mój ma na imię Stefan.

        Każdy z nas jest pod Bożą opieką. Jesteśmy jak vipy (bardzo ważne osobistości), bo każdy z nas ma swojego ochroniarza, Bożego ochroniarza. Anioł Stróż jest dziś wspomnieniem wiary z dzieciństwa, ale jednocześnie jest pytaniem o moją wiarę dziś.

Czy ja Bogu wierzę?

Czy ja Bogu ufam?

Czy ja Bogu dziękuję?

Modlitwa do anioła stróża

Wciąż o Tobie zapominam,
chociaż ciągle jesteś blisko.
Pragnę troski i miłości,
choć od zawsze mam to wszystko.
Pan Bóg dał mi Ciebie w darze,
byś mi światłem był na drodze,
byś umacniał - kiedy służę,
byś ostrzegał - kiedy szkodzę,
podpowiadał - kiedy błądzę,
i żartował - gdy narzekam.
Wiem, jak wiele Masz kłopotów,
odkąd Bóg Ci dał człowieka.
Wybacz, że Cię nie poznaję,
że nie widzę - chociaż patrzę,
że nie słyszę - chociaż słucham,
że nie czuję - chociaż płaczę...
Wiem, że Cię to nie przeraża,
nie zniechęca - no bo cóż,
jesteś po to, by mnie kochać,
a więc kochasz mnie i już.