Jezus powiedział do swoich uczniów: "Jak Mnie umiłował Ojciec, tak i Ja was umiłowałem. Wytrwajcie w miłości mojej! Jeśli będziecie zachowywać moje przykazania, będziecie trwać w miłości mojej, tak jak Ja zachowałem przykazania Ojca mego i trwam w Jego miłości. To wam powiedziałem, aby radość moja w was była i aby radość wasza była pełna. To jest moje przykazanie, abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem. Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich. Wy jesteście przyjaciółmi moimi, jeżeli czynicie to, co wam przykazuję. Już was nie nazywam sługami, bo sługa nie wie, co czyni pan jego, ale nazwałem was przyjaciółmi, albowiem oznajmiłem wam wszystko, co usłyszałem od Ojca mego. Nie wyście Mnie wybrali, ale Ja was wybrałem i przeznaczyłem was na to, abyście szli i owoc przynosili i by owoc wasz trwał, aby wszystko dał wam Ojciec, o cokolwiek Go prosicie w imię moje. To wam przykazuję, abyście się wzajemnie miłowali".

 

Smutne są twarze wielu chrześcijan. Rzadko dzisiaj człowiek uśmiecha się do drugiego człowieka. Częściej pojawia się w świecie wirtualnym emotikonka niż prawdziwy uśmiech w świecie rzeczywistym. Dlaczego wielu ludziom brakuje radości i uśmiechu? Bo nie są napełnieni Bożą miłością, nie ma w nich ducha prawdziwego trwania w Chrystusie.

Jezus pragnie napełnić człowieka prawdziwą radością. Co zatem zrobić, aby napełnić się Bożą radością? Po pierwsze trzeba trwać w miłości Jezusa. Aby to czynić, konieczne są przykazania. Ich respektowanie i przestrzeganie zapewni Bożą opiekę. Po drugie, trzeba pokochać drugiego człowieka, miłować się wzajemnie. Miłość jest jednak wymagająca. Nie jest spolegliwa, nie przymyka oczu na zło i grzech. Kto kocha, będzie wymagał od siebie i od innych.

Chrystus nas wybrał w miłości. Zatem trwajmy w Jego miłości, aby prawdziwa Boża radość w nas była.