Jakub był ojcem Józefa, męża Maryi, z której narodził się Jezus, zwany Chrystusem. Z narodzeniem Jezusa Chrystusa było tak. Po zaślubinach Matki Jego, Maryi, z Józefem, wpierw nim zamieszkali razem, znalazła się brzemienną za sprawą Ducha Świętego. Mąż Jej, Józef, który był człowiekiem prawym i nie chciał narazić Jej na zniesławienie, zamierzał oddalić Ją potajemnie. Gdy powziął tę myśl, oto anioł Pański ukazał mu się we śnie i rzekł: „Józefie, synu Dawida, nie bój się wziąć do siebie Maryi, twej Małżonki; albowiem z Ducha Świętego jest to, co się w Niej poczęło. Porodzi Syna, któremu nadasz imię Jezus, On bowiem zbawi swój lud od jego grzechów”. Zbudziwszy się ze snu, Józef uczynił tak, jak mu polecił anioł Pański.

 

Obietnica zawarcia małżeństwa, następnie zaręczyny i dopiero właściwe małżeństwo – tak wyglądała żydowska procedura zawarcia małżeństwa. Maryja i Józef byli na drugim etapie tej procedury i wtem wydarzyło się coś niezwykłego. Józef otrzymał wiadomość, że Maria porodzi dziecię i że dziecię to będzie poczęte przez Ducha Świętego. Dowiaduje się także, że dziecię, które ma się narodzić, będzie Zbawicielem, który uwolni lud od jego grzechów. 

Jezus narodził się, by być nie tyle królem, ile Zbawicielem. Przyszedł na świat nie po to, by szukać własnej chwały, lecz naszego zbawienia. Maryja zostaje wpisana w Boży plan zbawienia. Teraz od nas już zależy, czy również i my ten plan zrealizujemy w naszym życiu.