Widzenie Izajasza, syna Amosa, dotyczące Judy i Jerozolimy: Stanie się na końcu czasów, że góra świątyni Pańskiej stać będzie mocno na szczycie gór i wystrzeli ponad pagórki. Wszystkie narody do niej popłyną, mnogie ludy pójdą i rzekną: «Chodźcie, wstąpmy na górę Pańską, do świątyni Boga Jakuba! Niech nas nauczy dróg swoich, byśmy kroczyli Jego ścieżkami. Bo Prawo pochodzi z Syjonu i słowo Pańskie – z Jeruzalem». On będzie rozjemcą pomiędzy ludami i sędzią dla licznych narodów. Wtedy swe miecze przekują na lemiesze, a swoje włócznie na sierpy. Naród przeciw narodowi nie podniesie miecza, nie będą się więcej zaprawiać do wojny. Chodźcie, domu Jakuba, postępujmy w światłości Pańskiej!

 

Niech nas nauczy dróg swoich, byśmy kroczyli Jego ścieżkami.

Kiedy człowiek przychodzi do Boga, by Go uczył, wtedy nic już nie jest oczywiste. Coś, co się wydawało nieosiągalne, nagle staje się realne.

Boże ścieżki prowadzą od poczucia zagrożenia między ludźmi, bojowego nastawienia do wzajemnej współpracy, która daje zaskakujące owoce. Coś, co zadaje natychmiastową śmierć jak „włócznia”, staje się przestrzenią niespodziewanego urodzaju, tak że potrzeba podejmować żniwowanie, czego symbolem jest „sierp”.

Pan Bóg zapowiada czasy ostateczne, kiedy pozwolimy, żeby On uczył nas wybierania Jego kierunków, Jego bliskich i odległych stron. Odkrywania, gdzie jest Boże serce i gdzie Bóg nie chce, żeby ono było.

Może nie tak wyobrażaliśmy sobie koniec świata... Bo taka wizja wcale nie zniechęca, ale zachęca, by myśleć ostatecznie.