Jezus powiedział do tłumów: «Z kim mam porównać to pokolenie? Podobne jest do przesiadujących na rynku dzieci, które głośno przymawiają swym rówieśnikom: „Przygrywaliśmy wam, a nie tańczyliście; biadaliśmy, a wy nie zawodziliście”. Przyszedł bowiem Jan, nie jadł ani nie pił, a oni mówią: „Zły duch go opętał”. Przyszedł Syn Człowieczy, je i pije, a oni mówią: „Oto żarłok i pijak, przyjaciel celników i grzeszników”. A jednak mądrość usprawiedliwiona jest przez swe czyny».

 

Fragment tej Ewangelii ukazuje nam, że mądrość Boża przewyższa rozumowanie ludzkie i tylko serce proste i pokorne może przyjąć i pojąć tajemnicę Bożej mądrości. Dlatego tak bardzo potrzebujemy wiary. Nasuwają się tu słowa innego fragmentu Ewangelii: „Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, bo zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom”. Można by powiedzieć, że Jezus użala się, że pomimo świadectwa Jana Chrzciciela, pomimo wielu cudów i znaków uczynionych przez samego Jezusa, nie uwierzono w Niego, nie przyjęto Jego Słowa. Przygrywano, a nie tańczyliście, biadano, a nie zawodziliście; Jan, który nie jadł i nie pił, Jezus, który jadł i pił – zarówno w jednym, jak i drugim przypadku nie rozpoznano Bożego działania i Bożej mądrości. Jest takie powiedzenie: „W niczym człowiekowi nie dogodzi”. 

„To pokolenie podobne jest do przebywających na rynku dzieci, które przymawiają swym rówieśnikom”. Jezus nazywa dziećmi tych, którzy przyjęli Jego Słowo, którzy uwierzyli. To ci maluczcy, prości i ubodzy w duchu, którzy dają się prowadzić Duchowi Świętemu. To ci wszyscy spragnieni, którzy odnaleźli Źródło Życia. Ale mowa też o rówieśnikach, czyli o innych dzieciach, tych, które nie chcą słuchać, o dzieciach, które nie przyjmują Prawdy, nie rozpoznają Bożego nawiedzenia, a nawet je odrzucają, opierając się na swoim ludzkim rozumowaniu, na swojej samowystarczalności, krytykując wszystko i wszystkich dookoła, opierając się tylko na tym, co zewnętrzne. A mądrość Boża chce poprowadzić każdego człowieka dużo głębiej.

Jak ważne jest, aby być uważnym i rozpoznać to „przechodzenie” Pana w naszym życiu poprzez różne doświadczenia – zarówno te radosne, jak i te trudne, bolesne. Jak ważne jest, aby prosić Go, by nas nie omijał, by zechciał się zatrzymać nad naszym życiem, by dał nam łaskę cichego i pokornego serca, zdolnego pojąć Boży plan na życie każdego z nas, zdolnego zanurzyć się w Bożych tajemnicach, zdolnego przyjąć Boże światło mądrości i miłości.