Pewien człowiek zbliżył się do Jezusa i padając przed Nim na kolana, prosił: «Panie, zlituj się nad moim synem! Jest epileptykiem i bardzo cierpi; bo często wpada w ogień, a często w wodę. Przyprowadziłem go do Twoich uczniów, lecz nie mogli go uzdrowić». Na to Jezus odrzekł: «O plemię niewierne i przewrotne! Jak długo jeszcze mam być z wami; jak długo mam was znosić? Przyprowadźcie Mi go tutaj!». Jezus rozkazał mu surowo, i zły duch opuścił go. Od owej pory chłopiec odzyskał zdrowie. Wtedy uczniowie podeszli do Jezusa na osobności i zapytali: «Dlaczego my nie mogliśmy go wypędzić?». On zaś im rzekł: «Z powodu małej wiary waszej. Bo zaprawdę, powiadam wam: Jeśli będziecie mieć wiarę jak ziarnko gorczycy, powiecie tej górze: „Przesuń się stąd tam!”, a przesunie się. I nic nie będzie dla was niemożliwego».

 

Uczniowie podeszli do Jezusa na osobności i pytali: „Dlaczego my nie mogliśmy go wyrzucić?”.

Czuli, że jest nie tak, jak Jezus im mówił. Próbowali z chłopca wyrzucić złego ducha, starali się tak, jak umieli… A jednak to za mało. Brak ducha prawdy, pokory w nich samych. Brak wiary powoduje, że ich wysiłki spełzły na niczym. 
    
A my sami, czy wierzymy Jezusowi tak do końca i bezwarunkowo, tak że góry przenosić będziemy? Zdajemy się na Jego wolę w każdej sytuacji? Czy kombinujemy po swojemu? Tak jak nam wygodnie, jak nam odpowiada? 
    
Jezus kocha nas aż po Krzyż i wymaga od nas oddania i miłości. Bo gdy kochamy, to zrobimy dla Niego wszystko, czego od nas oczekuje, bez zadawania pytań.