Czyż jesteście aż tak nierozumni, że zacząwszy duchem, chcecie teraz kończyć ciałem? Czyż tak wielkich rzeczy doznaliście na próżno? A byłoby to rzeczywiście na próżno. Czy Ten, który udziela wam Ducha i działa cuda wśród was, czyni to dlatego, że wypełniacie Prawo za pomocą uczynków, czy też dlatego, że dajecie posłuch wierze?

 

Ale im powiedziałeś. To trzeba mieć charakter, żeby tak mówić, żeby tak dołożyć do pieca. Od razu widać, że Chrystus jest dla Ciebie kimś tak ważnym, że nie boisz się mówić prawdy między oczy. To, co przeżyłeś z Nim, jest dla Ciebie o wiele ważniejsze niż ludzkie opinie. Potrafisz wygarnąć, że wiara to zadziwienie krzyżem, a nie jakieś tam nędzne, ludzkie, pobożne działania. Brawo Pawle!

Ups..., tylko, czy Ty czasem nie mówisz tego dzisiaj do mnie? Ale jestem głupi! Ale jestem próżny! Czy moje życie z Bogiem jest właśnie według mojego pomysłu, pobożnych praktyk, ślepego, co do joty wypełniania przykazań? Czy też jest pójściem za Duchem, za Jezusem?