Jego przyjście jest pewne jak świt poranka, jak wczesny deszcz przychodzi On do nas, i jak deszcz późny, co nasyca ziemię. Cóż ci mogę uczynić, Efraimie, co pocznę z tobą Judo? Miłość wasza podobna do chmur na świtaniu albo do rosy, która prędko znika. Dlatego ciosałem ich przez proroków, słowami ust mych zabijałem, a Prawo moje zabłysło jak światło. Miłości pragnę, nie krwawej ofiary, poznania Boga bardziej niż całopaleń.

 

Pan Bóg ciągle na nas czeka, bez względu na okoliczności. Jest wierny nawet wtedy, gdy my poprzez swoje grzechy bardzo się do Niego oddalamy. Właśnie ta niezwykła Boża cierpliwość powinna budzić w nas odwagę do  powrotu, do odbudowywania więzi przede wszystkim w sakramencie spowiedzi. Jednak te relacje nie mogą być chwilowe, przemijające, „podobne do chmur na świtaniu albo do rosy, która szybko znika”.

Niech przeżywany aktualnie okres Wielkiego Postu będzie w naszym życiu czasem wielkich powrotów, czasem budowania prawdziwych relacji z Bogiem i ciągłego dotykania Go w sakramentach! Nie dajmy się oszukać współczesnemu światu i wmówić sobie, że nasze życie jest przeciętne, szare, byle jakie…My naprawdę możemy mieć piękne życie, skutecznie realizować nasze dobre plany i odnosić zwycięstwa, ale warunek jest jeden – systematyczne budowanie trwałej relacji z Panem Bogiem.