Jezus powiedział do swoich uczniów: «Uważajcie na siebie, aby wasze serca nie były ociężałe wskutek obżarstwa, pijaństwa i trosk doczesnych, żeby ten dzień nie spadł na was znienacka jak potrzask. Przyjdzie on bowiem na wszystkich, którzy mieszkają na całej ziemi. Czuwajcie więc i módlcie się w każdym czasie, abyście mogli uniknąć tego wszystkiego, co ma nastąpić, i stanąć przed Synem Człowieczym».


Dzisiejsza Ewangelia wprowadza nas w czas Adwentu, który jest czasem oczekiwania na przyjście Pana Jezusa. To oczekiwanie ma podwójny wymiar. Pierwszy jest związany bezpośrednio ze świętami Bożego Narodzenia, a drugi z tęsknotą i oczekiwaniem na powtórne przyjście Pana Jezusa, tzw. paruzję. 

Jezus wzywa nas do czujności i modlitwy. Chce, żebyśmy byli gotowi na dzień Jego przyjścia. „Przyjdzie on bowiem na wszystkich, którzy mieszkają na całej ziemi”.  Z troską mówi do nas, żebyśmy uważali na siebie, abyśmy nie byli zbyt obciążeni troskami codziennego życia, nie skupiali zbytniej uwagi na codzienności, żeby dążenie za tym, co ziemskie, nie przesłoniło nam najważniejszego celu, jakim jest szczęście w raju. Nie znaczy to jednak, że mamy zaniedbywać nasze obowiązki, pracę czy naukę. Mamy raczej do tych wszystkich działań zaprosić Jezusa, tak żeby już teraz nam towarzyszył, żeby był obecny w każdym naszym działaniu i każdego dnia. 

Zastanówmy się, czy nie jesteśmy zbyt pochłonięci sprawami codziennego życia, czy troska o to, co mamy zjeść, w co się ubrać, z czego czerpać przyjemność, nie jest dla nas ważniejsza niż pragnienie obecności Jezusa. To On zaprasza nas do czuwania, żebyśmy byli gotowi „stanąć przed Synem Człowieczym.”

Adwent to doskonały czas na takie przygotowanie. Nie zmarnujmy go.