Jezus odpowiedział: Strzeżcie się, żeby was nie zwiedziono. Wielu bowiem przyjdzie pod moim imieniem i będą mówić: Ja jestem oraz: Nadszedł czas. Nie chodźcie za nimi. I nie trwóżcie się, gdy posłyszycie o wojnach i przewrotach. To najpierw musi się stać, ale nie zaraz nastąpi koniec. Wtedy mówił do nich: Powstanie naród przeciw narodowi i królestwo przeciw królestwu. Będą silne trzęsienia ziemi, a miejscami głód i zaraza; ukażą się straszne zjawiska i wielkie znaki na niebie.

 

KOCHANI!

Dzisiejsza Ewangelia to nauka pełna przestróg i ostrzeżeń. Każdy z nas poszukuje poczucia bezpieczeństwa, stabilizacji, pewności. Tak dzieje się w naszej kulturze. Poczynając od potrzeby dobrobytu, posiadania dużych domów, luksusowych samochodów, wylewających się z koszy zakupów w hipermarketach - dążymy do zapewnienia sobie dobrostanu za wszelką cenę.

„Przyjdzie czas, kiedy z tego, na co patrzycie, nie zostanie kamień na kamieniu, który by nie był zwalony” - te słowa powinniśmy odbierać jako zapowiedź utraty wszystkiego, czego być może w tej chwili kurczowo się trzymamy w życiu. W natłoku podążania za tym wszystkim, do czego dążymy, zapominamy o sobie. Wielu z nas zastanawia się nad tym, czy ten, czy tamten będzie zbawiony, często zapominając o sobie, zwłaszcza o swoim postępowaniu, które powinno nas przybliżać do zbawienia, a nie oddalać.

Poniższe opowiadanie pozwoli Wam jeszcze bardziej zrozumieć treść dzisiejszej Ewangelii; zachęcam do jego przeczytania:

„Samotny bogacz”

Pewien bogacz mieszkający w zamożnym domu, miał piękny, bajeczny ogród, w którym bawiły się dzieci. Lecz pewnego razu bogacz otoczył wysokim murem swój ogród i tym samym zakazał zabawy dzieciom w ogrodzie. Dzieci posmutniały, bo nie miały miejsca do zabawy. Bogaczowi też nie było zbyt wesoło. Do jego ogrodu nie zaglądało słońce, stał się on ponury, zimny. W ogrodzie panowała wiecznie zima – mróz, śnieg, lód.

Pewnego ranka, kiedy bogacz się przebudził, usłyszał śpiew i radość. Szybko otworzył okno i zobaczył zielone drzewa, a na nich siedzące dzieci, które przedostały się do ogrodu przez dziurę w murze. Wśród dzieci było jedno niższe dziecko, które nie zdołało samo wejść na drzewo. Serce bogacza zmiękło i szybko pomógł niższemu dziecku wdrapać się na drzewo. Zrozumiał też, dlaczego w jego ogrodzie do tej pory panowała wieczna zima. Postanowił rozburzyć mur, a ogród ogłosił placem zabaw dla dzieci.

Niższy chłopiec nigdy nie przyszedł do ogrodu zabaw. Bogacz bardzo za nim tęsknił. Jednak w dniu swojej śmierci bogacz znów ujrzał owego chłopca, który rzekł do niego: „Kiedyś pozwoliłeś bawić mi się w swoim ogrodzie, dzisiaj pójdziesz ze mną do mojego ogrodu, który jest rajem”.

ZADANIE DLA CIEBIE NA DZIŚ:

Odpowiedz sobie na pytanie: Co pomaga Ci być lepszym człowiekiem?