Dusze sprawiedliwych są w ręku Boga i nie dosięgnie ich męka. Zdało się oczom głupich, że pomarli, zejście ich poczytano za nieszczęście i odejście od nas za unicestwienie, a oni trwają w pokoju. Choć nawet w ludzkim rozumieniu doznali kaźni, nadzieja ich pełna jest nieśmiertelności. Po nieznacznym skarceniu dostąpią dóbr wielkich, Bóg ich bowiem doświadczył i znalazł ich godnymi siebie. Doświadczył ich jak złoto w tyglu i przyjął ich jak całopalną ofiarę. W dzień nawiedzenia swego zajaśnieją i rozbiegną się jak iskry po ściernisku. Będą sądzić ludy, zapanują nad narodami, a Pan królować będzie nad nimi na wieki. Ci, którzy Mu zaufali, zrozumieją prawdę, wierni w miłości będą przy Nim trwali: łaska bowiem i miłosierdzie dla Jego wybranych.

 

Dusze sprawiedliwych są w ręku Boga…

Być w ręku Boga nie oznacza, że w życiu nie pojawią się: cierpienie, smutek, trud, śmierć. Tego wszystkiego nie są pozbawieni owi sprawiedliwi, ale z tym wszystkim są ciągle w Bożych rękach. 

Kiedy jesteś w Bożych rękach, wszystko dzieje się po coś. Nawet to, co jest stratą, cierpieniem, trudem, upokorzeniem, sprawia, że zbliżasz się do Boga. Bo tylko z Nim wszystko ma sens, nawet to, co po ludzku bez sensu.

Boże, trzymaj mnie w swoich rękach.