Wódz syryjski Naaman, który był trędowaty, zanurzył się siedem razy w Jordanie według słowa proroka Elizeusza, a ciało jego na powrót stało się jak ciało małego dziecka i został oczyszczony. Wtedy wrócił do męża Bożego z całym orszakiem, wszedł i stanął przed nim, mówiąc: "Oto przekonałem się, że na całej ziemi nie ma Boga poza Izraelem. A teraz zechciej przyjąć dar wdzięczności od twego sługi". On zaś odpowiedział: "Na życie Pana, przed którego obliczem stoję, nie wezmę!". Tamten nalegał na niego, aby przyjął, lecz on odmówił. Wtedy Naaman rzekł: "Jeśli już nie chcesz, to niechże dadzą twemu słudze tyle ziemi, ile para mułów unieść może, ponieważ odtąd twój sługa nie będzie składał ofiary całopalnej ani ofiary krwawej innym bogom, jak tylko Panu".

 

Potrafimy być wdzięczni lekarzom za uratowanie życia, adwokatom za wygraną sprawę, nauczycielom za solidny przekaz wiedzy, małżonkowi za miłość, dzieciom za pamięć, uczciwemu za oddanie zagubionych dokumentów.

Bóg dał nam życie – powołał nas do istnienia przez rodziców. Przez swoją mękę otworzył nam bramy nieba, przez chrzest zanurzył w zmartwychwstaniu, przez bierzmowanie namaścił Duchem Świętym, przez spowiedź tuli do miłosiernego serca i przebacza, przez Eucharystię karmi nas sobą. Kiedy za każdą z tych spraw usłyszał "dziękuję"?