Jezus przyszedł do domu, a tłum znów się zbierał, tak że nawet posilić się nie mogli. Gdy to posłyszeli Jego bliscy, wybrali się, żeby Go powstrzymać. Mówiono bowiem: «Odszedł od zmysłów».

 

Tak krótkie zdanie, a tak wiele myśli przekazuje.

Jezus przyszedł na świat, aby nas nauczać. Był prawdziwym człowiekiem i był prawdziwym Bogiem. „Wszystko, co Jezus zrobił na ziemi, zrobił jako człowiek pełen potężnej mocy Ducha Świętego”. Zauważmy, że swoją działalność nauczycielską Jezus rozpoczął po chrzcie, jaki przyjął w Jordanie: „Kiedy cały lud przystępował do chrztu, Jezus także przyjął chrzest. A gdy się modlił, otworzyło się niebo i Duch Święty zstąpił na Niego, w postaci cielesnej niby gołębica, a z nieba odezwał się głos: «Tyś jest mój Syn umiłowany, w Tobie mam upodobanie»” (Łk 3, 21). Wszystko, co Jezus zrobił na ziemi, zrobił jako człowiek pełen potężnej mocy Ducha Świętego. Dlatego może obiecać, że ci, którzy za Nim podążają, są napełnieni tym samym Duchem Świętym. Jezus jest przykładem doskonałego człowieka.

Żył wśród ludzi. Świadczył całym swoim życiem o prawdziwości słów, które wypowiadał. Ludzie, którzy gromadzili się wokół Niego, wyczuwali, że to, o czym mówi Jezus, jest prawdą, nie dostrzegali w Nim fałszu. Nie robił podziału ludzi na tych gorszych (grzeszników) i tych lepszych (sprawiedliwych). Nauczał wszystkich. Nie zważał na zmęczenie, uczucie głodu. Zawsze służył ludziom, uzdrawiając ich z chorób cielesnych i duchowych.

Otaczający Jezusa Jego bliscy nie rozumieli tego poświęcenia. Dla nich mógł to czynić tylko człowiek będący szaleńcem. Nie brali pod uwagę mocy Ducha Świętego.

A jak my widzimy siebie wobec nauki Chrystusa? Czy świadczymy o Jego nauce w naszym środowisku? Czy naśladujemy Jezusa?

By działać skutecznie we współczesnym świecie, aby być wiarygodnym, musimy nauczyć się usługiwać w miłości, polegając na wskazówkach i objawieniach Ducha Świętego, wsłuchiwać się w głos Boży. Dopiero wtedy będziemy służyć tak jak Jezus!