Anioł poprowadził mnie ku bramie, która skierowana jest na wschód. I oto chwała Boga Izraela przyszła od wschodu, a głos Jego był jak szum wielu wód, a ziemia jaśniała od Jego chwały. Było to widzenie jak to, które miałem wtedy, gdy przyszedł, by zniszczyć miasto, widzenie jak tamto, które oglądałem nad rzeką Kebar. I upadłem na twarz. A chwała Pańska weszła do świątyni przez bramę, która wychodziła na wschód. Wtedy uniósł mnie duch i zaniósł mnie na wewnętrzny dziedziniec. – A oto świątynia pełna była chwały Pańskiej. I usłyszałem, jak ktoś mówił do mnie od strony świątyni, podczas gdy ów mąż stał jeszcze przy mnie. Rzekł do mnie: «Synu człowieczy, to jest miejsce tronu mojego, miejsce podstawy mych stóp, gdzie chcę na wieki mieszkać pośród Izraelitów».

 

Pan Bóg powinien zawsze znajdować się w centralnym miejscu naszej duchowej świątyni, którym jest serce. Tylko wtedy zachowany jest właściwy porządek, który gwarantuje prawidłowy rozwój naszego człowieczeństwa. Jesteśmy istotami wolnymi i tylko od nas zależy, czy to główne miejsce naszego dowodzenia będzie jednocześnie tronem Pana Boga. Nie pozwólmy się więc zmanipulować współczesnym bożkom, do których należą między innymi pieniądz, władza, sława.

Pamiętajmy zawsze tę podstawową prawdę, że jeśli Pan Bóg jest na pierwszym miejscu, to wszystko znajdzie się na właściwym miejscu!