Ktoś z tłumu rzekł do Jezusa: «Nauczycielu, powiedz mojemu bratu, żeby się podzielił ze mną spadkiem». Lecz On mu odpowiedział: «Człowieku, któż Mnie ustanowił nad wami sędzią albo rozjemcą?». Powiedział też do nich: «Uważajcie i strzeżcie się wszelkiej chciwości, bo nawet gdy ktoś ma wszystkiego w nadmiarze, to życie jego nie zależy od jego mienia». I opowiedział im przypowieść: «Pewnemu zamożnemu człowiekowi dobrze obrodziło pole. I rozważał w sobie: „Co tu począć? Nie mam gdzie pomieścić moich zbiorów”. I rzekł: „Tak zrobię: zburzę moje spichlerze, a pobuduję większe i tam zgromadzę całe moje zboże i dobra. I powiem sobie: Masz wielkie dobra, na długie lata złożone; odpoczywaj, jedz, pij i używaj!”. Lecz Bóg rzekł do niego: „Głupcze, jeszcze tej nocy zażądają twojej duszy od ciebie; komu więc przypadnie to, co przygotowałeś?”. Tak dzieje się z każdym, kto skarby gromadzi dla siebie, a nie jest bogaty u Boga».

 

Chciwość to druga wada w katalogu siedmiu grzechów głównych. Grzech chciwości zniewala serce człowieka, pragnienie posiadania dóbr materialnych zamyka oczy na drugiego człowieka i może w konsekwencji prowadzić do ogromnych tragedii.

Jezus przestrzega swoich słuchaczy przed taką postawą w przypowieści o gospodarzu, któremu dobrze obrodziło pole. Ów człowiek chciał zgromadzić wszystko w spichlerzach, by potem wieść bezpieczne życie. Jednak w chwili śmierci, która może przyjść nagle, odsłoni się cała jego głupota i tym samym totalna przegrana jego życia. Niczego ze sobą nie zabierze.

Św. Jan Paweł II powiedział, że miarą bogactwa ucznia Chrystusa jest nie to, co posiada, ale to, czym się dzieli. Lekarstwem na chciwość jest zatem umiejętność dzielenia się z innymi.