W Kafarnaum lud powiedział do Jezusa: Jakiego dokonasz znaku, abyśmy go widzieli i Tobie uwierzyli? Cóż zdziałasz? Ojcowie nasi jedli mannę na pustyni, jak napisano: Dał im do jedzenia chleb z nieba. Rzekł do nich Jezus: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Nie Mojżesz dał wam chleb z nieba, ale dopiero Ojciec mój da wam prawdziwy chleb z nieba. Albowiem chlebem Bożym jest Ten, który z nieba zstępuje i życie daje światu. Rzekli więc do Niego: Panie, dawaj nam zawsze tego chleba! Odpowiedział im Jezus: Jam jest chleb życia. Kto do Mnie przychodzi, nie będzie łaknął; a kto we Mnie wierzy, nigdy pragnąć nie będzie.

 

Słyszymy dziś, że Jezus względem siebie używa dwóch określeń: „chleb Boży” i „chleb życia” (J 6, 33.35). Chleb to podstawowy codzienny pokarm. Jeśli go nie ma, jest głód. Głód Boga może więc zaspokoić tylko Chleb Boży – Jezus. Głód życiowy – również On, Syn Boży.

Rozmówcy Jezusa, a więc i my, głodni interwencji Boga, żądają nowego znaku jako dowodu, że sprawa Jezusa, Ewangelia, Kościół… są od Boga, są prawdziwe i są istotne dla świata. Wspominają więc: „Ojcowie nasi jedli…, ojcom naszym dał…” (J 6,31-32).

Ale czy historia lub wspomnienia o Bogu działającym kiedyś mogą nas nakarmić dziś? Czy całe nasze pragnienie Boga, wieczności, pragnienie spełnionego życia ziemskiego zaspokoimy, patrząc na „spełnienie się” innych? Takie historie chętnie oglądamy choćby na ekranie i mamy przekonanie, że „takie” życie byłoby spełnieniem także dla nas.

Jezus uwalnia nas jednak od traktowania wspomnień i historii jako pokarmu wystarczającego nam na dziś. Bóg nie tylko „Ojcom naszym dał”, nie tylko „ich nakarmił i prowadził”, ale Ojciec daje Syna jako Chleb teraz i wszystkim: „Jam jest chleb życia. Kto do Mnie przychodzi, nie będzie łaknął; a kto we Mnie wierzy, nigdy pragnąć nie będzie” (J 6,35).

Bóg Ojciec przez paschę Jezusa sprawił, że Jego Syn jako Święty Chleb jest dostępny dla spragnionych i łaknących. Wszędzie tam, gdzie jest głoszona Ewangelia i podawana Komunia Św., hojność daru Bożego przekracza wszelką naszą miarę i oczekiwania.

Św. Szczepan „pełen Ducha Świętego” (Dz 7,55), a więc nakarmiony Jezusem, ma odwagę mówić o Chlebie Bożym jako najważniejszym Bożym darze dla świata. Umiera, ale ponieważ nakarmił się Chlebem życia, widzi „niebo otwarte” (Dz 7,56) i wchodzi w życie, które dał mu Jezus – Chleb życia na wieki.