Jezus przemówił tymi słowami: «Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię. Weźcie na siebie moje jarzmo i uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokornego serca, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych. Albowiem słodkie jest moje jarzmo, a moje brzemię lekkie».

 

O jakim utrudzeniu i obciążeniu mówi Jezus w dzisiejszej Ewangelii? Trudno przypuszczać, żeby chodziło Mu tylko i wyłącznie o jakieś czysto zewnętrzne, życiowe trudności, które często spadają na nas w różnych okolicznościach naszego życia. Światło na rozumienie użytego przez Jezusa obrazu może dać inny fragment Ewangelii według św. Mateusza, w którym mówi On o faryzeuszach i uczonych w Piśmie: „wiążą ciężary wielkie i nie do uniesienia i kładą je ludziom na ramiona, lecz sami palcem ruszyć ich nie chcą” (Mt 23, 4). Wezwanie Chrystusa z dzisiejszej Ewangelii odnosi się zatem do stanu człowieka utrudzonego wypełnianiem narzuconych mu przykazań i obciążonego winą za ich łamanie.

Obraz jarzma, którego Jezus używa, nawiązuje do narzędzia rolniczego, które nakładano na karki wołów czy jałówek, ciągnących pług lub wóz. Składało się ono z drewnianej ramy, która sprawiała, że zwierzęta szły równo. Metafora takiego jarzma była już używana w Starym Testamencie: „To powiedział Pan do mnie: «Sporządź sobie więzy i jarzmo i nałóż je sobie na szyję»” (Jr 27, 2); „Efraim jest jak pojętna jałowica, która chętnie pracuje przy młocce; Ja mu sam włożę jarzmo na wspaniałą szyję, sam Efraima zaprzęgnę, orać będzie Juda, Jakub zaś będzie bronował” (Oz 10, 11).

Jezus zatem przeciwstawia ciężar wynikający z wypełniania przykazań z trudem przyjęcia na siebie przez Jego uczniów nowej nauki – Ewangelii. Ten drugi ciężar Jezus nazywała „łatwym do niesienia i lekkim”. W innych tłumaczeniach spotykamy nawet określenie „słodki”.

Na czym polega różnica w dźwiganiu tych dwóch jarzm? Otóż jarzmo nakładane na ludzi przez Prawo i przykazania wymaga od nich nadludzkiego wysiłku, który i tak zawsze kończy się niepowodzeniem, bo nikt z ludzi nie jest w stanie o własnych siłach wypełnić przykazań. Do tego wprowadza to człowieka w stan oskarżenia i winy. Natomiast prawo Chrystusowego królestwa prowadzi nas do relacji, do osobowej więzi miłości z Bogiem jako naszym Ojcem i ludźmi jako naszymi braćmi. To zupełnie zmienia postać rzeczy. To stwarza na nowo naszego ducha, czyni nas synami Boga, a nie niewolnikami Prawa. Chrystusowego jarzma nigdy nie dźwiga się samemu, ale zawsze w relacji – podobnie jak w rolnictwie do jarzma zaprzęga się parę zwierząt. Jeżeli chrześcijanin przeżywa swoje życie w relacji miłości, wtedy wszystko jest łatwe, lekkie i słodkie, a także wieczne. Bo tylko miłość przenosi nas w wieczność!