Czyńcie wszystko bez szemrań i powątpiewań, abyście się stali bez zarzutu i bez winy jako nienaganne dzieci Boże pośród narodu zepsutego i przewrotnego. Między nimi jawicie się jako źródła światła w świecie. Trzymajcie się mocno Słowa Życia, abym mógł być dumny w dniu Chrystusa, że nie na próżno biegłem i nie na próżno się trudziłem. A jeśli nawet krew moja ma być wylana przy ofiarniczej posłudze około waszej wiary, cieszę się i dzielę radość z wami wszystkimi: a także i wy się cieszcie i dzielcie radość ze mną!

 

      Życie prawdziwego chrześcijanina w świecie nigdy nie było łatwe. I nie mam na myśli prześladowań. Po prostu pośród narodu zepsutego i przewrotnego trudno jest zachować własną tożsamość. Najłatwiej jest się schować, przyjąć model chrześcijanina BMW – Bierny, Mierny... ale przecież Wierny! Wierzący – niepraktykujący. Tylko co to za wiara?

      Ponad 80% katolików w Polsce... Gdzie? „Źródła światła w świecie”? Raczej nie grozi nam oślepienie. Przeglądam media: kabarety, internety – śmieją się do rozpuku z rzeczy świętych, a statystycznie 80%... Przyglądam się: starzy wspólnotowi znajomi – seks bez ślubu, ograniczeń i zobowiązań, a statystycznie 80%... Rozmawiam: aborcja, eutanazja, LGBTQ(-i-wszystkie-inne-litery-alfabetu) – „Kościół się wtrąca”, a statystycznie 80%...

        Pilnujmy się. Zabiegajmy o własne zbawienie z bojaźnią i drżeniem. Trzymajmy się mocno Słowa Życia. Wygrajmy nasze życie.

 

Tu znajdziesz inne komentarze Łukasza