Kiedy więc dajesz jałmużnę, nie trąb przed sobą, jak obłudnicy czynią w synagogach i na ulicach, aby ich ludzie chwalili. Zaprawdę, powiadam wam: ci otrzymali już swoją nagrodę. Kiedy zaś ty dajesz jałmużnę, niech nie wie lewa twoja ręka, co czyni prawa, aby twoja jałmużna pozostała w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie. Gdy się modlicie, nie bądźcie jak obłudnicy. Oni to lubią w synagogach i na rogach ulic wystawać i modlić się, żeby się ludziom pokazać. Zaprawdę, powiadam wam: otrzymali już swoją nagrodę. Ty zaś, gdy chcesz się modlić, wejdź do swej izdebki, zamknij drzwi i módl się do Ojca twego, który jest w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie. Kiedy pościcie, nie bądźcie posępni jak obłudnicy. Przybierają oni wygląd ponury, aby pokazać ludziom, że poszczą. Zaprawdę, powiadam wam, już odebrali swoją nagrodę. Ty zaś, gdy pościsz, namaść sobie głowę i obmyj twarz, aby nie ludziom pokazać, że pościsz, ale Ojcu twemu, który jest w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie".

 

Słupki popularności, kolejne sondaże, ilość „lajków”, udostępnień, itd.… Co dzisiaj jest impulsem do czynienia dobra? A co jest moją motywacją, moją intencją? Popularność, akceptacja, bycie rozpoznawalnym, dobre samopoczucie?

Jezus w swoim ziemskim życiu szukał pełnienia woli Ojca. Stanowiło to dla Niego swoisty pokarm. To pełna miłości relacja z Ojcem nadawała sens wszystkim Jego działaniom.

Dzisiejszy fragment Ewangelii daje nam możliwość przyjrzenia się mojej relacji do Ojca Niebieskiego. Czy ja w ogóle biorę pod uwagę tę wyjątkową relację, gdy się modlę, gdy czynię dobro? Komu dzisiaj będziesz chciał się pokazać: sobie, ludziom? A może pozwolisz, by gdzieś w ciszy Twojego serca ujrzał Cię Ojciec?