Jezus powiedział do swoich uczniów: "Powiadam wam, którzy słuchacie: Miłujcie waszych nieprzyjaciół; dobrze czyńcie tym, którzy was nienawidzą; błogosławcie tym, którzy was przeklinają, i módlcie się za tych, którzy was oczerniają. Jeśli cię kto uderzy w policzek, nadstaw mu i drugi. Jeśli zabiera ci płaszcz, nie broń mu i szaty. Dawaj każdemu, kto cię prosi, a nie dopominaj się zwrotu od tego, który bierze twoje. Jak chcecie, żeby ludzie wam czynili, podobnie wy im czyńcie. Jeśli bowiem miłujecie tych tylko, którzy was miłują, jakaż za to należy się wam wdzięczność? Przecież i grzesznicy okazują miłość tym, którzy ich miłują. I jeśli dobrze czynicie tym tylko, którzy wam dobrze czynią, jaka za to należy się wam wdzięczność? I grzesznicy to samo czynią. Jeśli pożyczek udzielacie tym, od których spodziewacie się zwrotu, jakaż za to należy się wam wdzięczność? I grzesznicy pożyczają grzesznikom, żeby tyleż samo otrzymać. Wy natomiast miłujcie waszych nieprzyjaciół, czyńcie dobrze i pożyczajcie, niczego się za to nie spodziewając. A wasza nagroda będzie wielka i będziecie synami Najwyższego; ponieważ On jest dobry dla niewdzięcznych i złych. Bądźcie miłosierni, jak Ojciec wasz jest miłosierny. Nie sądźcie, a nie będziecie sądzeni; nie potępiajcie, a nie będziecie potępieni; odpuszczajcie, a będzie wam odpuszczone. Dawajcie, a będzie wam dane; miarę dobrą, ubitą, utrzęsioną i wypełnioną ponad brzegi wsypią w zanadrza wasze. Odmierzą wam bowiem taką miarą, jaką wy mierzycie".

 

Wyruszamy w trasę, ustawiamy kanał 19 i nasłuch włączony. Wśród różnych pytań, najczęściej typu: „mobilki jak ścieżka na…”, daje słyszeć się odpowiedź: „czysto kolego, szerokości”. Jednak wśród licznych wskazówek, dotyczących ruchu na drodze, można spotkać radiowców, którzy używają radia CB, aby udowadniać swoje racje podczas kierowania pojazdem np. co do pierwszeństwa przejazdu, w sposób iście agresywny i wulgarny.

W jedno niedzielne popołudnie byłem świadkiem wulgarnej wymiany zdań nt. płynnego zjazdu z ronda i rzekomego zajechania drogi. Wyzwiska i pospolite przekleństwa sypały się z obu stron. Nie pomagały nawet próby uciszenia płytkiej rozmowy przez innych podróżujących.

„Błogosławcie tym, którzy was przeklinają”, mówi do nas dzisiaj Chrystus. Jezus wyjaśnia swoim uczniom ogólną zasadę, dotyczącą natury zła i dobra. Złem jest (odnosząc się tylko do dzisiejszej ewangelii): nienawiść, przekleństwo i oszczerstwo. Uczeń Jezusa ma odpowiadać na to zło miłością oraz błogosławieństwem i to nie tylko względem wybranych, jak nauczali rabini. Według ich nauki obowiązek miłości bliźniego obejmował tylko współrodaków, nie obcych, nie Samarytan, pogan, a zwłaszcza Rzymian. Do tych ludzi odnoszono się z niechęcią, a nawet z nienawiścią, uważając ich za grzeszników obrzydliwych Bogu, nawet za nie-ludzi. Ewangeliczne prawo miłości obejmuje wrogów i prześladowców. Jego motywem ma być chęć upodobnienia się wiernych do Boga, który nie wyłącza nikogo ze swej miłości.

Pewnie wśród wielu katolików zdanie z dzisiejszej ewangelii: „Jeśli cię ktoś uderzy w prawy policzek, nadstaw mu i drugi”, wywołuje także różne myśli. Czyżby Jezusowi wychodziło na to, że jak ktoś nas bije, oszukuje, wykorzystuje, to mamy mu dawać przyzwolenie na to, aby robił tak dalej? Czy może mamy pozwalać na krzywdzenie siebie, godzenie się na zło? Nie! Chrystus, mówiąc uczniom o nadstawianiu drugiego policzka, pragnął nauczyć ich miłości, niecofającej się nawet przed największymi poświęceniami, miłości nie tylko do bliskich im osób, ale i do nieprzyjaciół, miłości dojrzałej, a nie naiwnej.

W dalszej części wypowiedzi Jezusa odnajdujemy zachętę do bezinteresowności w niesieniu pomocy innym. Zbawiciel pragnie, aby miłość była podstawą związków pomiędzy ludźmi.

„Odmierzą wam bowiem taką miarą, jaką wy mierzycie” – zdanie to kończy dzisiejszą ewangelię. To swoista przestroga, szczególnie dla tych, którzy mają wobec innych „wymierzoną subiektywną sprawiedliwość”, a ogromny bezkrytycyzm do oceny własnej osoby.

Wracając do wspomnianej rozmowy dwóch radiowców: nie usłyszałem, aby którakolwiek ze stron na wulgaryzm i pospolite przekleństwo, odpowiedziała: „Bracie, niech Ci Pan błogosławi!”. Chyba daleko jesteśmy jeszcze od dzisiejszej ewangelii.