Jezus powiedział do swoich uczniów: «Syn Człowieczy musi wiele wycierpieć: będzie odrzucony przez starszyznę, arcykapłanów i uczonych w Piśmie; zostanie zabity, a trzeciego dnia zmartwychwstanie». Potem mówił do wszystkich: «Jeśli ktoś chce iść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech co dnia bierze krzyż swój i niech Mnie naśladuje. Bo kto chce zachować swoje życie, straci je, a kto straci swe życie z mego powodu, ten je zachowa. Bo cóż za korzyść dla człowieka, jeśli cały świat zyska, a siebie zatraci lub szkodę poniesie?».

 

„Jeśli ktoś chce iść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech co dnia bierze krzyż swój i niech Mnie naśladuje”. Po raz kolejny przekonuję się, że Pan Jezus nie jest najlepszym specjalistą do spraw reklamy. Jego wypowiedź z dzisiejszej Ewangelii pozbawiona jest chwytów marketingowych, porywających haseł czy zachęcających sloganów. Jego słowa nie są gładkie, proste, a prawdy, które przekazuje, są ostre i wyraziste, bez ślicznych cukierkowych opakowań. Brakuje nawet tak częstego w nauczaniu Jezusa sztafażu przypowieści.

Zaczyna się Wielki Post. To nie tylko czas zadumy i refleksji, ale przede wszystkim – o czym przypomina nam cała dzisiejsza liturgia słowa – czas odważnych decyzji. Jezus wprost mówi, co Go czeka, że będzie opuszczony, zdradzony, cierpiący, aż w końcu zostanie zabity, by zmartwychwstać do pełni życia. Taką drogę przebędzie On sam. Na taką drogę nas zaprasza. Jasno mówi, że bez krzyża i trzymając się kurczowo doczesnego życia, nie osiągniemy życia wiecznego. Jezus idzie oddać życie, aby zyskać życie wieczne. A Ty? Wchodzisz w to?