Jezus mówił ludowi: "Czy po to wnosi się światło, by je umieścić pod korcem lub pod łóżkiem? Czy nie po to, żeby je umieścić na świeczniku? Nie ma bowiem nic ukrytego, co by nie miało wyjść na jaw. Kto ma uszy do słuchania, niechaj słucha!" I mówił im: "Baczcie na to, czego słuchacie. Taką samą miarą, jaką wy mierzycie, odmierzą wam i jeszcze wam dołożą. Bo kto ma, temu będzie dodane; a kto nie ma, pozbawią go nawet tego, co ma".

 

"Baczcie na to, czego słuchacie". Jezusowa przestroga ma szczególną moc, zwłaszcza w naszych czasach. Jesteśmy zalewani każdego dnia potopem informacji. Dlatego konieczna jest świadomość, że to, czego słuchamy kształtuje nasze świadectwo życia chrześcijańskiego. Jeśli więc słuchamy krzyków i wrzasków mediów, i serwisów społecznościowych, to trudno jest napełnić serce pokojem i radością. Jedynym prawdziwym źródłem zdolnym zaspokoić nasze serca jest słowo Boga. Czy możliwe jest dla nas uczynienie treści słowa Bożego najbardziej oczekiwaną wiadomością każdego dnia?

Duchu Święty, otwórz nasze ucho na piękno Dobrej Nowiny, byśmy mogli właściwie słuchać głosu świata!