On wszakże znał ich myśli i rzekł do człowieka, który miał uschłą rękę: "Podnieś się i stań na środku!" Podniósł się i stanął. Wtedy Jezus rzekł do nich: "Pytam was: Czy wolno w szabat czynić coś dobrego, czy coś złego, życie ocalić czy zniszczyć?" I spojrzawszy dokoła po wszystkich, rzekł do niego: "Wyciągnij rękę!" Uczynił to, i jego ręka stała się znów zdrowa. Oni zaś wpadli w szał i naradzali się między sobą, jak mają postąpić wobec Jezusa.

 

Żyjemy obok siebie, razem pracujemy, często jesteśmy od siebie zależni, zawsze jednak sobie podarowani. Bóg powierza nam siebie nawzajem. Fakt, często jesteśmy dla siebie zadaniem, czy wręcz wyzwaniem, które wymusza wyjście poza siebie. Jednak zawsze DAREM.

W synagodze był człowiek, którego Jezus uzdrowił, choć wiedział, jaka będzie reakcja faryzeuszy i nauczycieli Pisma. W ten sposób pokazuje, że dobro każdego człowieka jest dla Niego najważniejsze, bez względu na koszty. By mieć takie spojrzenie potrzeba nam serca, które będzie wrażliwe na obecność, szczególnie tych "najmniejszych".

Takie serce ma Matka Boża. 

Św. Matka Teresa z Kalkuty modliła się: "Użycz mi swojego Serca" i "Zachowaj mnie w swoim Niepokalanym Sercu". Niech te proste słowa powierzenia i zależności wspomagają nas w przemianie naszych serc.