Jezus powiedział do swoich uczniów: „Słyszeliście, że powiedziano: «Nie cudzołóż». A Ja wam powiadam: Każdy, kto pożądliwie patrzy na kobietę, już się w swoim sercu dopuścił z nią cudzołóstwa. Jeśli więc prawe twoje oko jest ci powodem do grzechu, wyłup je i odrzuć od siebie. Lepiej bowiem jest dla ciebie, gdy zginie jeden z twoich członków, niż żeby całe twoje ciało miało być wrzucone do piekła. I jeśli prawa twoja ręka jest ci powodem do grzechu, odetnij ją i odrzuć od siebie. Lepiej bowiem jest dla ciebie, gdy zginie jeden z twoich członków, niż żeby całe twoje ciało miało iść do piekła. Powiedziano też: «Jeśli kto chce oddalić swoją żonę, niech jej da list rozwodowy». A Ja wam powiadam: Każdy, kto oddala swoją żonę, poza wypadkiem nierządu, naraża ją na cudzołóstwo; a kto by oddaloną wziął za żonę, dopuszcza się cudzołóstwa”.

 

Trzeba przyznać, że człowiek w swojej słabości jest zdolny popełnić każdy grzech, gdyby łaska Boża nie strzegła go i nad nim nie czuwała. Dzisiejsze Słowo jest jak miecz obosieczny, który dotyka naszych serc, sumień i rzeczywistości, w jakiej żyjemy. Bardzo łatwo upaść i  to upaść aż na samo dno, bo świat jak na tacy podaje nam wszystko to, co niszczy czystość, piękno, niewinność i prawdę o człowieku, np. prawdę o nierozerwalności małżeństwa.

Jezu, zmiłuj się nad nami, biednymi grzesznikami! Świadomość tego, że jesteśmy stworzeni dla miłości i do miłości tej najwyższej – agape – powinna prowadzić nas do prawdy o tym, że każdy jest świątynią Ducha Świętego, świątynią Bożej Miłości. Bezczeszczenie tej świątyni nieczystością i grzechem prowadzi do utraty Ducha Świętego. Odcina od Boga żywego i czyni z życia prawdziwe piekło. A przecież jesteśmy powołani do szczęścia, do miłości, do życia w pokoju i łasce Ducha Świętego. Przed nami stoi wybór: życia lub śmierci; prawdziwego szczęścia w wolności i radości lub smutku i zniewolenia.

Dlatego oddajmy Maryi wszystkie nasze zmysły, całe nasze ciało, oczy, ręce, nogi, myśli, serce, całe nasze jestestwo, by Ona nas strzegła przed atakami złego i zmiażdżyła głowę szatana, który jak lew ryczący krąży, aby nas pożreć i zniszczyć. Maryja ma tę moc. Ona może wszystko!

Dzisiejsza Ewangelia przypomina nam, że małżeństwo i węzeł małżeński to wielka i potężna tajemnica! To sakrament, w którym pośród małżonków obecny jest sam Bóg, który z dwojga ludzi czyni jeden byt cielesny i duchowy – „stają się jednym ciałem”, mający moc przekazać życie, które jednocześnie bierze początek od Boga samego. Małżeństwo to nie tylko kobieta i mężczyzna, ale to Bóg, kobieta i mężczyzna. Jak wielka i potężna to tajemnica! Ostatnia walka szatana na ziemi będzie walką o małżeństwo i o rodzinę, mówiła Siostra Łucja z Fatimy. I to się dzieje na naszych oczach.

Dlatego błagajmy Pana, aby wylewał na nas swoje miłosierdzie i ratował ludzkie dusze pogrążone w upadku; by ratował rodziny; strzegł świętości małżeństw; by przyszedł nam z pomocą i swoja Krwią obmył nasze rany zadane grzechem; nauczył wybaczać i prawdziwie kochać; by dał nam serce czyste, myśli czyste i pragnienia czyste, bo „błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą". Amen