Jezus powiedział do swoich uczniów: ”Jak było za dni Noego, tak będzie z przyjściem Syna Człowieczego. Albowiem jak w czasie przed potopem jedli i pili, żenili się i za mąż wydawali aż do dnia, kiedy Noe wszedł do arki, i nie spostrzegli się, że przyszedł potop i pochłonął wszystkich, tak również będzie z przyjściem Syna Człowieczego. Wtedy dwóch będzie w polu: jeden będzie wzięty, drugi zostawiony. Dwie będą mleć na żarnach: jedna będzie wzięta, druga zostawiona. Czuwajcie więc, bo nie wiecie, w którym dniu Pan wasz przyjdzie. A to rozumiejcie: Gdyby gospodarz wiedział, o której porze nocy złodziej ma przyjść, na pewno by czuwał i nie pozwoliłby włamać się do swego domu. Dlatego i wy bądźcie gotowi, bo w chwili, której się nie domyślacie, Syn Człowieczy przyjdzie”.

 

Jak dowiadujemy się, pierwsi chrześcijanie czekali z niecierpliwością na powtórne przyjście Pana. Dla nich wydarzenie powtórnego przyjścia Jezusa było kwestią godzin, dni, tygodni... Czuwali z miłością i radością w sercu. My już jesteśmy oswojeni z tą prawdą. Mijają lata, stulecia, przemijają ustroje, ideologie, a słowa Jezusa wciąż są aktualne. Czuwajcie!

Do jakiej czujności powołuje nas Pan? Czego oczekuje od nas?

Nie wiemy, kiedy Pan nasz przyjdzie, lecz czuwanie jest już w jakimś sensie świętowaniem Jego przyjścia. Czuwanie jest wyglądaniem Boga, radowaniem się Bogiem, słuchaniem Jego słowa, rozważaniem treści, które wprowadzają nas w perspektywę życia wiecznego. Każda chwila przeżyta dla Niego, z myślą o Nim jest czuwaniem. Tak wypełniamy wezwanie Jezusa, aby przez czuwanie przygotować się na powtórne Jego przyjście. Nie znamy planów Boga co do Jego przyjścia, ale poznaliśmy Jego miłość i miłosierdzie, stąd nasze czuwanie jest pełne pokoju i radości serca. Oczekiwanie z radością, wyglądanie ze spokojem. Bo czuwać to służyć, być wiernym i otwartym na wolę samego Boga.