Powiedz nam więc, jak Ci się zdaje? Czy wolno płacić podatek Cezarowi, czy nie? Jezus przejrzał ich przewrotność i rzekł: Czemu Mnie wystawiacie na próbę, obłudnicy? Pokażcie Mi monetę podatkową! Przynieśli Mu denara. On ich zapytał: Czyj jest ten obraz i napis? Odpowiedzieli: Cezara. Wówczas rzekł do nich: Oddajcie więc Cezarowi to, co należy do Cezara, a Bogu to, co należy do Boga.

 

Czy mowa moja jest „tak, tak, nie, nie”?

Czy jestem staranna w formułowaniu myśli, próśb; nazywaniu własnych uczuć?

Czy prawda jest dla mnie wartością?

Nie podoba mi się niestaranność w mowie ojczystej, bylejakość prowadzonych rozmów, manipulacja przez tych, którzy… no właśnie, którzy próbują przejmować informację kierowaną do kogoś innego i sprytnie dowiadują się o czymś.

Nie lubię podchwytywać strzępków rozmów, stawiać podchwytliwych pytań, kryjących w sobie jakieś nieoczekiwane pułapki. Nie mam też na celu zmylenia kogoś, z kim rozmawiam.

Panie Jezu, chroń mnie przed faryzejską postawą podchwycenia Ciebie w mowie; ratuj przed sofistyką. Ocal we mnie Panie wrażliwość jasnego, prostego formułowania myśli, próśb kierowanych do Ciebie i do moich bliźnich. Duchu Święty, przemieniaj postawę mojego sumienia, otwieraj moje serce na uczciwość i klarowność moich wypowiedzi, nie igranie z bliźnim, nie bawienie się w grę słów.