Wówczas, sporządziwszy sobie bicz ze sznurów, powypędzał wszystkich ze świątyni, także baranki i woły, porozrzucał monety bankierów, a stoły powywracał. Do tych zaś, którzy sprzedawali gołębie, rzekł: "Zabierzcie to stąd i z domu mego Ojca nie róbcie targowiska!" Uczniowie Jego przypomnieli sobie, że napisano: "Gorliwość o dom Twój pochłonie Mnie". W odpowiedzi zaś na to Żydzi rzekli do Niego: "Jakim znakiem wykażesz się wobec nas, skoro takie rzeczy czynisz?" Jezus dał im taką odpowiedź: "Zburzcie tę świątynię, a Ja w trzy dni wzniosę ją na nowo". Powiedzieli do Niego Żydzi: "Czterdzieści sześć lat budowano tę świątynię, a Ty ją wzniesiesz w przeciągu trzech dni?" On zaś mówił o świątyni swego ciała. Gdy zmartwychwstał, przypomnieli sobie uczniowie Jego, że to powiedział, i uwierzyli Pismu i słowu, które wyrzekł Jezus. Kiedy zaś przebywał w Jerozolimie w czasie Paschy, w dniu świątecznym, wielu uwierzyło w Jego imię, widząc znaki, które czynił. Jezus natomiast nie zawierzał im samego siebie, bo wszystkich znał i nie potrzebował niczyjego świadectwa o człowieku. Sam bowiem wiedział, co jest w człowieku.

 

Czy w świątyni Pańskiej zachowuję się godnie?

Czy po wyjściu z kościoła zabieram ze sobą usłyszane Słowo Boga?

Czy Słowo zapada we mnie, aby obumrzeć i narodzić się, dając nowy plon – przemieniając moje serce?

„Weźcie to stąd, a nie róbcie z domu Ojca mego targowiska”.

Porusza mnie zachowanie niektórych ludzi, którzy w świątyni zachowują się, jakby byli niemi, nie modlą się, nie śpiewają, uczestniczą w Mszy, stojąc na zewnątrz kościoła, w czasie znaku pokoju mają martwe twarze, żują gumę etc. Tak się zachowują, jakby czekali tylko na zakończenie obrzędu liturgicznego. Część osób jest niestosownie ubrana, zwłaszcza latem mankamenty stroju są swoistym dysonansem. Znak krzyża czyniony byle jak, przykucanie zamiast uklęknięcia, przepychanie, nieustępowanie miejsca starszym, zjadliwe komentarze wobec małych dzieci, które chodzą po kościele, niewyłączone komórki, prowadzone rozmowy na różne tematy – to niektóre elementy naszego katolickiego targowiska w świątyni Boga.

Panie Boże bądź uwielbiony za Twoją sprawiedliwość. Bądź uwielbiony za chrzest, dzięki któremu stałam się świątynią Ducha Świętego. Bądź uwielbiony za Dekalog, który nam dałeś, wyznaczający jasno granice dobra i zła.

Ojcze Wszechmocny, proszę o to, aby moja pobożność była niekłamana. Panie Jezu, proszę, aby moje postępowanie było zgodne z nakazami religijnymi. Duchu Święty dotykaj mnie, abym z Tobą współpracowała, świadczyła o Bogu czynem, modlitwą, ukochaniem każdego bliźniego. Ucz mnie miłości do Ciebie Panie, do siebie samej i do każdego drugiego człowieka.