Jezus rzekł im w odpowiedzi: "Nie szemrajcie między sobą! Nikt nie może przyjść do Mnie, jeżeli go nie pociągnie Ojciec, który Mnie posłał; Ja zaś wskrzeszę go w dniu ostatecznym. Napisane jest u Proroków: „Oni wszyscy będą uczniami Boga”. Każdy, kto od Ojca usłyszał i przyjął naukę, przyjdzie do Mnie. Nie znaczy to, aby ktokolwiek widział Ojca; jedynie Ten, który jest od Boga, widział Ojca. Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto we Mnie wierzy, ma życie wieczne. Ja jestem chlebem życia. Ojcowie wasi jedli mannę na pustyni i pomarli. To jest chleb, który z nieba zstępuje: Kto go je, nie umrze. Ja jestem chlebem żywym, który zstąpił z nieba. Jeśli ktoś spożywa ten chleb, będzie żył na wieki. Chlebem, który Ja dam, jest moje Ciało, wydane za życie świata".

 

Czy postawa szemrania dotyka również mnie?
Czy pamiętam w modlitwie codziennej o zwracaniu się do Boga Ojca?
Czy proszę Jezusa o łaskę przymnożenia wiary?
Czy mam głód, pragnienie codziennego przyjmowania Jezusa w Eucharystii, a nie tylko w niedzielę?

Żydzi szemrali przeciwko Jezusowi, wyrażając cicho niezadowolenie, narzekali, zapewne mówili także niewyraźnie, w sposób uniemożliwiający zrozumienie; jednym słowem szemrali! Podobnie jak ich przodkowie na pustyni i jakże prawie jednakowo, tak samo wielu z nas postępuje dzisiaj. Nieufność wobec słowa Bożego, podważanie prawd wiary, kreowanie się na mądrzejszych od Pana Boga, stawianie się przed Nim, zaprzeczanie prawdzie, życie w kłamstwie, szemranie raz cichsze, a raz głośniejsze na ulicach, placach, w domach, w senacie, dachach, mediach, kuluarach tego świata, udawanie i preparowanie pozorów. To tylko niektóre przejawy współczesnego szemrania przeciwko Bogu, można ich niestety mnożyć o wiele więcej.

Czy mamy świadomość, po co chodzimy do Kościoła?, czy zastanawiamy się nad naszym udziałem w niedzielnej Eucharystii, nad postawą serca!, czy mamy gorące pragnienie karmienia się na co dzień Chlebem Żywym?

O ileż piękniejsze, zdrowsze byłyby nasze relacje międzyludzkie, gdybyśmy dostali łaskę, o którą niewątpliwie trzeba prosić, jak najczęstszego przyjmowania Pana Jezusa w Komunii świętej. Mniej byłoby goryczy, zniechęcenia, kłótni, waśni, nieporozumień, gniewu, niezgody, rozłamów. Tego całego toksycznego szemrania.

Ojcze Przedwieczny, bądź uwielbiony.
Jezu Chryste, Zbawicielu, bądź uwielbiony.
Duchu Święty, Boże, bądź uwielbiony.

Duchu Święty, przyjdź ze swoimi darami; pomnażaj, wzmacniaj i pogłębiaj moją miłość do Ojca i Syna. Matko Boża Trzykroć Przedziwna, módl się za nami.


„Hostia strojna jak kwitnąca śliwa.
To nic, że w dni kilka opada przekwitła.
Nie szkodzi! – patrz, jak dumnie wschodzi
               na gołych magnoliach
jak rozrzutnie rośnie
                rozsiana w stokrotkach
jak budzi się cichutko w najdotkliwiej znanych
tych których kochamy
                wciąż jeszcze
zbyt mało”

Agnieszka Koteja, albertynka