Wówczas Jezus rzekł do nich: "Przez wzgląd na zatwardziałość serc waszych napisał wam to przykazanie. Lecz na początku stworzenia Bóg stworzył ich jako mężczyznę i kobietę: dlatego opuści człowiek ojca swego i matkę i złączy się ze swoją żoną, i będą oboje jednym ciałem. A tak już nie są dwojgiem, lecz jednym ciałem. Co więc Bóg złączył, tego niech człowiek nie rozdziela". W domu uczniowie raz jeszcze pytali Go o to. Powiedział im: "Kto oddala swoją żonę, a bierze inną, popełnia względem niej cudzołóstwo. I jeśli żona opuści swego męża, a wyjdzie za innego, popełnia cudzołóstwo". Przynosili Mu również dzieci, żeby ich dotknął; lecz uczniowie szorstko zabraniali im tego. A Jezus, widząc to, oburzył się i rzekł do nich: "Pozwólcie dzieciom przychodzić do Mnie, nie przeszkadzajcie im; do takich bowiem należy królestwo Boże. Zaprawdę, powiadam wam: Kto nie przyjmie królestwa Bożego jak dziecko, ten nie wejdzie do niego". I biorąc je w objęcia, kładł na nie ręce i błogosławił je.

 

Czy wystawiam Boga na próbę?
Czy przestrzegam nakazów Bożych?
Czy mam zatwardziałe serce?
Czy modlę się za nierozerwalność rodziny?
Czy widzę całe zło, wynikające z liberalnego stosunku do małżeństwa?

W wolnomyślicielskich, nieuznających sakramentu małżeństwa czasach, słychać coraz częściej głosy przekreślające święty związek małżeński. Gros osób podejmuje dzisiaj wspólne życie bez zawarcia sakramentu małżeństwa, czyniąc wręcz z tej decyzji sztandar swojej „niezależności” od Kościoła, religijnego wychowania w rodzinie, matki, ojca, dziadków, ochrzczonego serca… Pokutuje myślenie, przekonanie, iż wręcz niepotrzebne jest małżeństwo, gdyż jak nam imputują media mainstreamowe, to już przeżytek.

Tymczasem Bóg mówi wyraźnie: „Lecz na początku stworzenia Bóg «stworzył ich jako mężczyznę i kobietę: dlatego opuści człowiek ojca swego i matkę i złączy się ze swoją żoną, i będą oboje jednym ciałem». (…) Co więc Bóg złączył, tego człowiek niech nie rozdziela”.

Dzisiejszą perykopę zamykają znamienne słowa, mówiące o potrzebie stawania się wobec Boga ufnym jak dziecko, aby drogą głębokiej bezgranicznej wiary polegać na Jezusie. Również i to przeświadczenie podkopywane jest bezustannie przez demonów, dążących do całkowitego zniszczenia rodziny.

Boże w Trójcy Świętej bądź uwielbiony.

Proszę Cię Ojcze o jedność w rodzinach, wierność wzajemną małżonków, dochowywanie przysięgi małżeńskiej, pielęgnowanie wzajemnej relacji, afirmacji związku kobiety i mężczyzny. „Niechaj nas zawsze Pan Bóg błogosławi”.

Duchu Święty przyjdź do wszystkich małżeństw oraz do tych, którzy nie żyją w związku sakramentalnym. Przyjdź ze swoimi darami.

Jezu, przemieniaj nasze serca, nawracaj nas, prowadź nas do swego Ojca.

Matko Boża wypraszaj dla nas potrzebne łaski.