"Wielu nastawało na niego, żeby umilkł. Lecz on jeszcze głośniej wołał: "Synu Dawida, ulituj się nade mną!" Jezus przystanął i rzekł: "Zawołajcie go". I przywołali niewidomego, mówiąc mu: "Bądź dobrej myśli, wstań, woła cię". On zrzucił z siebie płaszcz, zerwał się na nogi i przyszedł do Jezusa. A Jezus przemówił do niego: "Co chcesz, abym ci uczynił?" Powiedział Mu niewidomy: "Rabbuni, żebym przejrzał". Jezus mu rzekł: "Idź, twoja wiara cię uzdrowiła". Natychmiast przejrzał i szedł za Nim drogą.

 

Czy mam odwagę wołać do Boga i przedkładać Mu jasno swoje prośby?

Czy nie zrażam się tym, że znajdują się tacy, którzy mnie od tego wołania odciągają?

Czy zawsze trzymam się blisko Pana Boga?

Czy proszę Jezusa o uzdrowienie mojego serca, uczynków, myśli, ciała…?

Czy trwonię czas, zapominając o nieustannej modlitwie do Jezusa z Nazaretu?

W dzisiejszej ewangelii mocno wybrzmiewa pytanie Jezusa, skierowane do niewidomego żebraka Bartymeusza: „Co chcesz, abym ci uczynił?”. Jezus oczekuje odpowiedzi wprost, konkretnej, dając nam tym samym przykład szczerej rozmowy z Nim i ukonkretnienia naszych próśb. Przenosząc relacje nasze na spotkania z innymi, nikt przecież nie jest w stanie za nas się domyślać; w kontaktach z innymi ludźmi próbujmy też zwyczajnie pytać, nazywać rzeczy po imieniu, nie kreować się. Otwartość dialogu daje każdemu szansę na prawdziwe spotkanie.

Jakże cenna jest życzliwość i miłosierna postawa bliźnich, którzy czasami w danym momencie widzą, słyszą więcej niż my; są tymi, którzy podprowadzają nas „bliżej” do Boga, jak ci, którzy przywołali niewidomego i powiedzieli mu „Bądź dobrej myśli, wstań, woła cię”.

Prawdziwie wdzięczny Bogu za nawrócenie i uzdrowienie człowiek, nie zastanawia się, zrywa się i przejrzawszy, idzie za Mistrzem.

Boże w Trójcy Świętej bądź uwielbiony.

Panie Jezu, proszę Cię o przymnożenie wiary, proszę o wrażliwość i gotowość w odpowiedzi na Twoje wezwania.

Duchu Święty, proszę Cię o otwarcie serca na Twoje działanie, abym codziennie z Twoją pomocą modliła się słowami – „Jezu, Synu Boga żywego, zmiłuj się nad nami grzesznymi”. Abym modlitwę tę praktykowała w każdym czasie i na każdym miejscu.