Jezus powiedział: ”Moje owce słuchają mego głosu, a Ja znam je. Idą one za Mną i Ja daję im życie wieczne. Nie zginą one na wieki i nikt nie wyrwie ich z mojej ręki. Ojciec mój, który Mi je dał, jest większy od wszystkich. I nikt nie może ich wyrwać z ręki mego Ojca. Ja i Ojciec jedno jesteśmy”.

 

Czy słucham głosu Dobrego Pasterza?
Czy zawierzam Bożemu Słowu?
Czy przysłuchuję się uważnie czytanej podczas Mszy Świętej Ewangelii, prosząc Ducha Świętego o łaskę przemienienia mnie Słowem Boga?
Czy dzisiejsza perykopa ewangeliczna zawraca moje serce, kładąc nacisk na immanencję Boga?
Czy modlę się o życie wieczne dla siebie i tych, których kocham?
Czy karmię się codziennie Słowem, sięgając po Pismo Święte?

„Moje owce słuchają mego głosu, a Ja znam je. Idą one za Mną, a Ja daję im życie wieczne”.

W dobie sukcesu, dążenia do niego nawet po trupach, uzurpacji do sądzenia człowieka, pogardy wobec słabszych, manipulowania drugim, kłamstwa, fałszu, upokorzenia dokonywanego w białych rękawiczkach, kamuflażu emocjonalnego, statusowego, społecznego, ukrywania prawdy – naiwna może okazać się tęsknota za życiem wiecznym. Pan Jezus wyraźnie jednak mówi o realnej możliwości rozpalenia w sobie pragnienia wejścia do Królestwa Niebieskiego.

„On sam nas stworzył, jesteśmy Jego własnością,
Jego ludem, owcami Jego pastwiska”.

Skoro zostaliśmy powołani do świętości, prośmy Boga, aby nas uwolnił od niewiary, paraliżu o własne zbawienie. Jezus – Syn Ojca; Ty, ja – córka, syn Ojca… Dla Ciebie, Panie Boże, wszystko jest możliwe.

„Chwalimy Cię.
Błogosławimy Cię.
Wielbimy Cię.
Wysławiamy Cię.
Dzięki ci składamy,
bo wielka jest chwała Twoja”.