Jezus przyszedł z Galilei nad Jordan do Jana, żeby przyjąć od niego chrzest. Lecz Jan powstrzymywał Go, mówiąc: «To ja potrzebuję chrztu od Ciebie, a Ty przychodzisz do mnie?» Jezus mu odpowiedział: «Ustąp teraz, bo tak godzi się nam wypełnić wszystko, co sprawiedliwe». Wtedy Mu ustąpił. A gdy Jezus został ochrzczony, natychmiast wyszedł z wody. A oto otworzyły się nad Nim niebiosa i ujrzał ducha Bożego zstępującego jak gołębica i przychodzącego nad Niego. A oto głos z nieba mówił: «Ten jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie».

 

Czy dzisiejsza perykopa wzrusza moje serce sceną, kiedy w kolejce grzeszników czekających na Janowy chrzest pojawia się Jezus?
Czy budzi się w moim sercu tkliwość, czułość, wdzięczność, po prostu miłość do Jezusa, który „(…) przyszedł z Galilei nad Jordan do Jana, żeby przyjąć od niego chrzest”, Bóg, który uczynił się dla nas wszystkich grzechem?
Czy miłuję Zbawiciela ponad wszystko, ponad najtrudniejsze osobiste doświadczenia, śmiertelną chorobę, operację, zdradę małżeńską, chorobę psychiczną, pretensję, żal o…?
Czy mam pewność, że Bóg uświęca całe moje życie, jeśli Mu się powierzę, zaufam, zgodzę się na…?
Czy odkryłam już prawdę, że jestem dzieckiem Boga, Jego umiłowaną córką?

A oto głos z nieba mówił: „Ten jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie”.
Bądź uwielbiona, Trójco Święta – Ojcze, Synu, Duchu Święty. Panie Jezu, proszę, obdarz mnie i moich bliskich twoim Duchem. Baranku Boży, zgładź grzechy nasze.

należy zgodzić się
pochylić łagodnie głowę
nie załamywać rąk
posługiwać się cierpieniem
w miarę łagodnie
bez fałszywego wstydu
ale także bez niepotrzebnej pychy
pić wyciąg z gorzkich ziół

Zbigniew Herbert

P.S.
Czy pamiętam o modlitwie za moich Rodziców, którzy zanieśli mnie do chrztu, za chrzestnych, za kapłana, który udzielił mi chrztu świętego, za wszystkich uczestników tego ważnego dnia; w końcu, czy znam datę mojego chrztu?