Jezus powiedział do swoich uczniów: „Jeszcze wiele mam wam do powiedzenia, ale teraz jeszcze znieść nie możecie. Gdy zaś przyjdzie On, Duch Prawdy, doprowadzi was do całej prawdy. Bo nie będzie mówił od siebie, ale powie wszystko, cokolwiek słyszy, i oznajmi wam rzeczy przyszłe. On Mnie otoczy chwałą, ponieważ z mojego weźmie i wam objawi. Wszystko, co ma Ojciec, jest moje. Dlatego powiedziałem, że z mojego bierze i wam objawi”.

 

Bóg stale działa w historii, ciągle objawia się w naszym życiu, nieustannie mówi do nas. Objawia również to, czego dla nas pragnie. Czyni to subtelnie i cierpliwie. My natomiast czasami chcielibyśmy wszystko wiedzieć od razu. Zobaczyć koniec, osiągnąć cel, poznać to, co ma dopiero nastąpić. Niecierpliwimy się względem cierpliwego Boga. Wydaje się nam, że już jesteśmy gotowi, że dalibyśmy radę. A On mówi: „jeszcze teraz znieść nie możecie”.

A może warto być cierpliwym wobec Boga? Każdy dzień oczekiwania jest kolejnym dniem przygotowania naszego serca na przyjęcie tego, co dla nas najlepsze. Już jest uczestniczeniem w tym, co najlepsze. A może warto uczyć się od Niego cierpliwości? A wtedy On doprowadzi nas do całej prawdy.

Czy ufam Bogu na tyle, by poczekać jeszcze trochę?