Jezus powiedział do swoich uczniów: „Gdybyście Mnie poznali, znalibyście i mojego Ojca. Ale teraz już Go znacie i zobaczyliście”. Rzekł do Niego Filip: „Panie, pokaż nam Ojca, a to nam wy starczy”. Odpowiedział mu Jezus: „Filipie, tak długo jestem z wami, a jeszcze Mnie nie poznałeś? Kto Mnie zobaczył, zobaczył także i Ojca. Dlaczego więc mówisz: "Pokaż nam Ojca?" Czy nie wierzysz, że Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie? Słów tych, które wam mówię, nie wypowiadam od siebie. Ojciec, który trwa we Mnie, On sam dokonuje tych dzieł. Wierzcie Mi, że Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie. Jeżeli zaś nie, wierzcie przynajmniej ze względu na same dzieła. Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: Kto we Mnie wierzy, będzie także dokonywał tych dzieł, których Ja dokonuję, owszem i większe od tych uczyni, bo Ja idę do Ojca. A o cokolwiek prosić będziecie w imię moje, to uczynię, aby Ojciec był otoczony chwałą w Synu. O cokolwiek prosić Mnie będziecie w imię moje, Ja to spełnię”.

 

Każdy z nas, ludzi wierzących, tęskni za Bogiem i szuka Jego oblicza. Bóg złożył w nas tą tęsknotę, wiedząc, że tylko w Nim może ona zostać zaspokojona, ponieważ On jest samym szczęściem. Bóg jest miłością, Bóg jest radością, Bóg jest pełnią błogosławieństwa. Człowiek, który Go odnajdzie albo pozwoli Jemu na odnalezienie  siebie, jest świadkiem Rzeczy Wielkich!

Zatem tęsknota za Bogiem jest wpisana w naszą naturę. Wielu jednak nie potrafi jej nazwać lub nawet przyznać się do niej, szukając szczęścia tam, gdzie go nie ma, rozmieniając się „na drobne” w pogoni za ułudą, namiastką szczęścia, często oszukując samych siebie i udając radość. A udawanie prowadzi do rozczarowania i kłamstwa...

Pan Jezus daje nam do zrozumienia, że patrząc na Niego, widzimy najdoskonalszy obraz Boga. Pokazuje nam, że jedyną istotną wartością jest pełne uczestnictwo w życiu Bożym – tajemnicy, która jest w Nim ukryta, a którą On sam krok po kroku odkrywa przed nami i przez łaskę pozwala nam jej doświadczać. Każdemu, kto tylko zechce, Pan Jezus daje możliwość zobaczenia i rozpoznania Boskiego oblicza. Kto uwierzy, kto tylko zechce zobaczyć, rozpoznać i żyć według Boskiego planu, według miłości, której nauczył nas sam Bóg w Swoim Synu Jezusie Chrystusie, temu Pan obiecał dokonywanie dzieł, których On sam dokonywał. Ba, przyobiecał nawet większe cuda, jeśli tylko z wiarą prosić będziesz Boga w imię Jezusa Chrystusa, aby Ojciec otoczony był chwałą w Synu.

Jakież to cudowne i niepojęte zarazem!

Trudno niektórym dzisiaj zrozumieć, że dzięki tej obietnicy doświadczamy współcześnie coraz więcej cudów, dokonywanych przez ręce kapłanów, ale też i ludzi świeckich, którzy uchwycili się Boskiej obietnicy i z wiarą, w imię Jezusa Chrystusa zwracają się do Ojca. Te cuda dzieją się na naszych oczach! Powstaje wiele wspólnot zbudowanych na mocnym fundamencie Słowa Bożego i żyjących w żywej relacji z Duchem Świętym. Członkowie tych wspólnot obdarowani Jego darami – charyzmatami, posługują na różne sposoby w Kościele, troszcząc się nieustannie o pogłębianie swojej wiary i wiedzy, aby budować siebie nawzajem i życiem codziennym świadczyć o swojej przynależności do Jezusa – „Po owocach ich poznacie.”

Ja również jestem członkiem wspólnoty. Doświadczam i widzę, jak Pan Bóg z wielką miłością, czułością i mocą dotyka ludzi (często nawet niedowierzających), bez względu na ich przynależność społeczną, na ich wiedzę, wykształcenie czy zaangażowanie w życie Kościoła i parafii. Widzę, jak Pan utula skołatane serca, przychodząc z łaską pokoju wewnętrznego i radości, często wyzwalając najpierw potoki łez. Widzę uzdrowienia fizyczne – te Boże dotknięcia, bez najmniejszej naszej zasługi, a tylko dzięki Boskiej obietnicy uczynione. Wierzę, że będę świadkiem jeszcze wielu pięknych i cudownych Rzeczy, bo nasz Bóg jest Bogiem cudów, a Jego obietnice są niepodważalne!

Oczywiście we wszystkim trzeba zachować ostrożność i pokorę, bo fałszywych proroków było już wielu i pewnie wielu jeszcze będzie.

Idźmy więc odważnie w świat, rozglądając się i szukając Bożego Oblicza.

W imię Jezusa Chrystusa prośmy Ojca o WSZYSTKO!

Uczmy się w każdym spotkanym człowieku dostrzegać Chrystusową Twarz i każdego traktować z szacunkiem i wrażliwością.