Czystość zewnętrzna i wewnętrzna

Niedziela, XXII Tydzień Zwykły, rok B, Mk 7,1-8a.14-15.21-23

U Jezusa zebrali się faryzeusze i kilku uczonych w Piśmie, którzy przybyli z Jerozolimy. I zauważyli, że niektórzy z Jego uczniów brali posiłek nieczystymi, to znaczy nieobmytymi rękami. Faryzeusze bowiem, i w ogóle Żydzi, trzymając się tradycji starszych, nie jedzą, jeśli sobie rąk nie obmyją, rozluźniając pięść. I gdy wrócą z rynku, nie jedzą, dopóki się nie obmyją. Jest jeszcze wiele innych zwyczajów, które przejęli i których przestrzegają, jak obmywanie kubków, dzbanków, naczyń miedzianych. Zapytali Go więc faryzeusze i uczeni w Piśmie: «Dlaczego Twoi uczniowie nie postępują według tradycji starszych, lecz jedzą nieczystymi rękami?». Odpowiedział im: «Słusznie prorok Izajasz powiedział o was, obłudnikach, jak jest napisane: „Ten lud czci Mnie wargami, lecz sercem swym daleko jest ode Mnie. Ale czci Mnie na próżno, ucząc zasad podanych przez ludzi”. Uchyliliście przykazanie Boże, a trzymacie się ludzkiej tradycji». Potem przywołał znowu tłum do siebie i rzekł do niego: «Słuchajcie Mnie, wszyscy, i zrozumcie! Nic nie wchodzi z zewnątrz w człowieka, co mogłoby uczynić go nieczystym; lecz to, co wychodzi z człowieka, to czyni człowieka nieczystym. Z wnętrza bowiem, z serca ludzkiego pochodzą złe myśli, nierząd, kradzieże, zabójstwa, cudzołóstwa, chciwość, przewrotność, podstęp, wyuzdanie, zazdrość, obelgi, pycha, głupota. Całe to zło z wnętrza pochodzi i czyni człowieka nieczystym».

 

Mieszkający w Niemczech protestant postanowił udać się w niedzielę po południu do zabytkowego kościoła katolickiego w mieście, w którym mieszkał. Zachwycony pięknem gotyckiej architektury, wspaniałą polichromią sklepienia i freskami na ścianach doznał swoistego zachwytu. Od tego czasu bardzo często odwiedzał tę świątynię, bo jak sam mówił, była ona dla niego inspiracją do pogłębiania jego relacji z Bogiem. Zdarzało mu się także, siedząc w ostatniej ławce, obserwować kapłana odprawiającego Mszę św. i mimo iż ten człowiek był protestantem, był pod wrażeniem obrzędów, rytuałów i piękna szat liturgicznych, które mógł obserwować.

Siostry i Bracia, zwyczaje i rytuały mają dla nas duże znaczenie. Sam zresztą używam określonych normami liturgicznymi szat, we właściwych kolorach. To i wszystko inne ma jednak znaczenie, jeśli prowadzi do relacji z Bogiem. Stąd też trzeba troski o jakość szat liturgicznych, żeby nie używać niestety czasem kiczu. Stąd też dbamy o wystrój i piękno świątyń, aby także to nam pomagało budować relację z Bogiem. Wszystkie symbole, gesty, paramenty liturgiczne mają nas doprowadzić do relacji z Bogiem. Jeśli tak jeszcze nie jest, to trochę jeszcze drogi przed nami.

Takie same zasady można przenieść na nasze ludzkie życie, to materialne, a nawet to czysto cielesne. Jeśli nie będziemy dbali o wewnętrzną relację z Bogiem, to na zewnątrz będzie to słychać i widać. Nikt, kto będzie na nas patrzył czy nas słuchał, nie uwierzy w to, że Bóg jest w naszym sercu. Jeśli zatroszczymy się o czystość naszego wnętrza, to wtedy nasze zewnętrzne relacje będą innych inspirować do szukania tego, co Boże, święte i czyste.