Wtedy ci, którzy będą w Judei, niech uciekają w góry; ci, którzy są w mieście, niech z niego uchodzą, a ci po wsiach, niech do niego nie wchodzą. Będzie to bowiem czas pomsty, aby się spełniło wszystko, co jest napisane. Biada brzemiennym i karmiącym w owe dni. Będzie bowiem wielki ucisk na ziemi i gniew na ten naród: jedni polegną od miecza, a drugich zapędzą w niewolę między wszystkie narody. A Jerozolima będzie deptana przez pogan, aż czasy pogan przeminą. Będą znaki na słońcu, księżycu i gwiazdach, a na ziemi trwoga narodów bezradnych wobec szumu morza i jego nawałnicy. Ludzie mdleć będą ze strachu w oczekiwaniu wydarzeń zagrażających ziemi. Albowiem moce niebios zostaną wstrząśnięte. Wtedy ujrzą Syna Człowieczego, nadchodzącego w obłoku z wielką mocą i chwałą. A gdy się to dziać zacznie, nabierzcie ducha i podnieście głowy, ponieważ zbliża się wasze odkupienie”.

 

Czasami zadajemy sobie pytanie, dlaczego Bóg boleśnie dotyka tego, co kocha. Jerozolima ma być deptana przez pogan. Dlaczego Bóg pozwala uciskać swoje umiłowane miasto? Dlaczego Jego Syn musiał cierpieć? Na samym końcu dzisiejszego fragmentu Ewangelii, po liście klęsk i ucisków czytamy:
"...a kiedy się to dziać zacznie, NABIERZCIE DUCHA I PODNIEŚCIE GŁOWY, bo zbliża się wasze odkupienie". Dziwne. Więc to wszystko jest znakiem nadchodzącego odkupienia? A przecież każdy z nas ma w sobie takie myślenie, że jeśli coś jest dla mnie ważne, to palcem tego nie tykaj! Nie pozwolę! Wszystko, tylko nie to!... Tak samo musieli krzyczeć Żydzi, kiedy Jezus mówił o zburzeniu świątyni. Wszystko, tylko nie to...

Ten krzyk objawia niewiarę w Bożą miłość i wszechmoc, bo kiedy pojawia się we mnie taki krzyk, to obnaża on trwanie w iluzji – skoro Bóg doświadcza, to zabiera, niszczy, staje się tyranem. Już samo myślenie kategoriami niszczenia jest skutkiem działania złego. Zły wie, że nasza ufność wobec Boga jest tym, co zapewnia nam bezpieczeństwo, więc chce wzbudzić podejrzenia, wątpliwości... Odzywa się tu echo rajskiego pytania: "Czy rzeczywiście Bóg powiedział...?"

Zapytano kiedyś artystę Michała Anioła, jak to się dzieje, że tworzy takie piękne rzeźby. Odpowiedział, że one już są w kamieniu, a on odrzuca tylko to, co jest zbędne... Jezu, prosimy Cię, nie tylko odrzuć to, co jest w nas zbędne, ale także daj nam na to zgodę, abyśmy Ci na to pozwolili...