Toteż powiadam wam: Tyrowi i Sydonowi lżej będzie w dzień sądu niż wam. A ty, Kafarnaum, czy aż do nieba masz być wyniesione? Aż do Otchłani zejdziesz. Bo gdyby w Sodomie działy się cuda, które się w tobie dokonały, zostałaby aż do dnia dzisiejszego. Toteż powiadam wam: Ziemi sodomskiej lżej będzie w dzień sądu niż tobie”.

 

W dzisiejszym słowie Jezus mówi o dwóch rzeczach: z jednej strony o zauważeniu tego, że każdy z nas jest obdarowany przez Niego, a z drugiej, że każdy dar wiąże się z odpowiedzialnością.

Bywa tak, że tęsknym wzrokiem spoglądamy na tych, którzy obiektywnie lub tylko w naszym mniemaniu mają więcej i lepiej. Jednocześnie ręczymy, że my nie mamy, albo mamy bardzo niewiele. Zdarza się tak, choć dobrze wiemy, że takie wodzenie wzrokiem i sercem po innych nic dobrego nie wnosi. Jezus zaś od momentu naszego chrztu nieustannie daje nam siebie. Prośmy więc o bystre oczy wiary, byśmy dojrzeli to, co jest dla nas i potrafili za to podziękować.

Podziękować, ale i być odpowiedzialnym. Często sama sobie powtarzam, że to, co otrzymaliśmy, jest nam nie tylko dane, ale i zadane. Jezus nie daje dla samego dawania, ale dla pomnażania. Dzisiejsze Słowo bardzo wyraźnie pokazuje, jak ważnym jest życie tym, co otrzymujemy. Dar nie przeżyty jako łaska, zamiast zbliżyć, oddali nas od Jezusa.