W synagodze w Kafarnaum Jezus powiedział: «Ciało moje jest prawdziwym pokarmem, a Krew moja jest prawdziwym napojem». A wielu spośród Jego uczniów, którzy to usłyszeli, mówiło: «Trudna jest ta mowa. Któż jej może słuchać?» Jezus jednak, świadom tego, że uczniowie Jego na to szemrali, rzekł do nich: «To was gorszy? A gdy ujrzycie Syna Człowieczego wstępującego tam, gdzie był przedtem? To Duch daje życie; ciało na nic się nie zda. Słowa, które Ja wam powiedziałem, są duchem i są życiem. Lecz pośród was są tacy, którzy nie wierzą». Jezus bowiem od początku wiedział, którzy nie wierzą, i kto ma Go wydać. Rzekł więc: «Oto dlaczego wam powiedziałem: Nikt nie może przyjść do Mnie, jeżeli nie zostało mu to dane przez Ojca». Od tego czasu wielu uczniów Jego odeszło i już z Nim nie chodziło. Rzekł więc Jezus do Dwunastu: «Czyż i wy chcecie odejść?» Odpowiedział Mu Szymon Piotr: «Panie, do kogo pójdziemy? Ty masz słowa życia wiecznego. A my uwierzyliśmy i poznaliśmy, że Ty jesteś Świętym Bożym».

 

Trudno było pojąć uczniom wypowiedziane przez Chrystusa słowa: Ciało moje jest prawdziwym pokarmem, a Krew moja jest prawdziwym napojem. Jezus o tym wiedział. Uczniowie żyli i myśleli podobnie jak ludzie ówcześnie żyjący i podobnie jak oni pokarm rozumieli jako podstawę ich bytu na ziemi. Dla nas też jest to trudne do zrozumienia. Jeżeli jednak będziemy myśleli o Jezusie jako Synu Boga i wierzyli w życie w królestwie Bożym, to tok myślenia ukierunkuje się w stronę nadprzyrodzonych działań Chrystusa. Jezus nie mówił o fizycznym spożywaniu Jego Ciała i piciu Jego Krwi. Wyraźnie dał to do zrozumienia, kiedy podczas ostatniej wieczerzy dokonał przeistoczenia chleba w Ciało i wina w Krew. Wszystko to dzieje się w sferze wiary. Jeżeli rzeczywiście wierzymy w Trójcę Świętą, to przyjmujemy nadprzyrodzoność Jezusa i cudowne działanie dotyczące przeistoczenia – otrzymujemy dar od Ojca – dar wiary. 

(…) wielu uczniów Jego odeszło i już z Nim nie chodziło. Dzisiaj dzieje się to samo. Wielu odchodzi od Kościoła, ponieważ ich wizja działania Kościoła nie mieści się w sferze wiary w Chrystusa. Nie wierzą w Boga w Trójcy Świętej, ale wierzą we własne postrzeganie rzeczywistości, która nas otacza. Kościół to dla nich budynek, w którym dokonuje się obrzędów, a księża są administratorami religii itp. 

A gdzie jest wiara w Boże działanie, które jest ponad wszystko? 

Módlmy się za tych, do których Chrystus skierował słowa: Nikt nie może przyjść do Mnie, jeżeli nie zostało mu to dane przez Ojca, aby uwierzyli i poznali Chrystusa, że jest Świętym Bożym.