Piotr powiedział do Jezusa: "Oto my opuściliśmy wszystko i poszliśmy za Tobą". Jezus odpowiedział: "Zaprawdę, powiadam wam: Nikt nie opuszcza domu, braci, sióstr, matki, ojca, dzieci lub pól z powodu Mnie i z powodu Ewangelii, żeby nie otrzymał stokroć więcej teraz, w tym czasie, domów, braci, sióstr, matek, dzieci i pól, wśród prześladowań, a życia wiecznego w czasie przyszłym. Lecz wielu pierwszych będzie ostatnimi, a ostatnich pierwszymi".

 

Dawać czy nie dawać, oto jest pytanie.

Żyjemy w czasach, w których bardzo mocno lansuje się branie – chodzi o to, by jak najwięcej spróbować, doświadczyć, przeżyć. Im więcej, tym lepiej, żeby się nie okazało, że jesteśmy w tyle, że nie nadążamy za nowymi trendami.

Całkowicie rozmija się to z Ewangelią Jezusa Chrystusa, który mówi, by dawać. I nie chodzi o to, co nam zbywa, ale dawać to, co mamy najlepsze – począwszy od rzeczy materialnych, poprzez nasze zdolności i talenty, a skończywszy na nas samych.

Dlaczego nie dajemy? Bo jest w nas strach i lęk, że wraz z oddaniem tego, co posiadamy, utracimy poczucie bezpieczeństwa, stabilności; bo okaże się, że będziemy musieli więcej popracować, wyjść z dotychczasowych schematów, a co najważniejsze – zaryzykować, jak w przypadku ofiarowania swojego życia. Jezus jednak zapewnia, że ten, kto daje, nie traci, a wręcz przeciwnie – zyskuje. Dawanie ze względu na Jezusa daje wolność, w której człowiek jest zdolny przyjąć to wszystko, co chce mu dać Bóg, a Jego możliwości są nieograniczone. Dajmy więc szansę Bogu zaskoczyć nas w obdarowaniu :).