A gdy poszedł stamtąd dalej, ujrzał innych dwóch braci, Jakuba, syna Zebedeusza, i brata jego, Jana, jak z ojcem swym Zebedeuszem naprawiali w łodzi swe sieci. Ich też powołał. A oni natychmiast zostawili łódź i ojca i poszli za Nim.

 

„Pójdźcie za Mną, a uczynię was rybakami ludzi”. Co się musiało wydarzyć, że dwaj dorośli mężczyźni o ustabilizowanym życiu, mający swoją działalność gospodarczą, opuszczają wszystko i idą za Jezusem? Co musiało być w ich sercach i jaka moc i światło wychodziły od Mistrza, by ich spotkanie zaowocowało tak natychmiastową odpowiedzią rybaków na zaproszenie Jezusa?

A co jest w naszych sercach? Jezus jest ciągle i nieustannie ten sam, pełen miłości i gorącego pragnienia obdarzenia nas zbawiającym dobrem. On czeka tylko na otwarcie naszego serca, by mógł dokonywać cudów swojej łaski, jak to zrobił w życiu Andrzeja i Piotra. Jesteśmy gotowi odpowiedzieć Jezusowi „tak” w naszym powołaniu, codziennym życiu czyniąc Mistrza centrum i fundamentem wszystkich naszych pragnień, decyzji i czynów? Jeśli tak, to wchodzimy na drogę tej jedynej i niewyobrażalnej przygody, której finałem jest nie co innego, tylko życie wieczne.

Prośmy Ducha Świętego o moc wytrwania w tej decyzji!