Duch wyprowadził Jezusa na pustynię, aby był kuszony przez diabła. A gdy przepościł czterdzieści dni i czterdzieści nocy, odczuł w końcu głód. Wtedy przystąpił kusiciel i rzekł do Niego: „Jeśli jesteś Synem Bożym, powiedz, żeby te kamienie stały się chlebem”. Lecz On mu odparł: „Napisane jest: «Nie samym chlebem żyje człowiek, lecz każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych»”. Wtedy wziął Go diabeł do Miasta Świętego, postawił na narożniku świątyni i rzekł Mu: „Jeśli jesteś Synem Bożym, rzuć się w dół, jest przecież napisane: «Aniołom swoim rozkaże o Tobie, a na rękach nosić Cię będą, byś przypadkiem nie uraził swej nogi o kamień»”. Odrzekł mu Jezus: „Ale jest napisane także: «Nie będziesz wystawiał na próbę Pana, Boga swego»”. Jeszcze raz wziął Go diabeł na bardzo wysoką górę, pokazał Mu wszystkie królestwa świata oraz ich przepych i rzekł do Niego: „Dam Ci to wszystko, jeśli upadniesz i oddasz mi pokłon”. Na to odrzekł mu Jezus: „Idź precz, szatanie! Jest bowiem napisane: «Panu, Bogu swemu, będziesz oddawał pokłon i Jemu samemu służyć będziesz»”. Wtedy opuścił Go diabeł, a oto aniołowie przystąpili i usługiwali Mu.

 

Pokusa - brzmi to dość intrygująco. Troszeczkę pokusy pewnie odnajdujemy w reklamach telewizyjnych. Kuszą nas z ekranu twarze bez zmarszczek, lśniąco białe zęby, końskie zdrowie po łyknięciu kilku tabletek. 

Niewątpliwie mistrzem reklamy i pokusy jest diabeł. On wie, jak zwabić człowieka. Udowodnił to już w Edenie, kiedy uderzył w Ewę i Adama. Skutki? Tragiczne. Mistrz reklamy uderza także w Jezusa, i to trzykrotnie. Wybiera na to różne miejsca – pustynię, świątynię i górę.

Na pustyni diabeł uderza w podstawową sferę ludzkiej egzystencji – głód. Ten głód zobrazowany jest pragnieniem chleba. W tym obrazie możemy odnaleźć wszystkie inne materialne potrzeby człowieka. Niepohamowane pragnienie posiadania rzeczy to dla wielu ludzi coś normalnego. I nieważne, w jakiś sposób i jakim kosztem, byleby tylko to posiąść. Niestety, diabeł zwycięża tą pokusą. W pogoni za dobrami materialnymi, wielu straciło swoją moralność, uczciwość, prawdę. Wielu zniszczyło więzi rodzinne, małżeńskie, przyjacielskie. Jezus, odpowiadając kusicielowi, daje człowiekowi do zrozumienia, że nie jest tylko zwykłym zjadaczem chleba, ale nosi w sobie głód samego Boga.

Na dachu świątyni, w miejscu najświętszym dla Żydów, diabeł próbuje obarczyć Boga odpowiedzialnością za wszelkie nieszczęścia. „Rzuć się”, a i tak Bóg przyjdzie z pomocą. Rola Boga miałaby się ograniczać tylko do chronienia człowieka przed śmiercią, wypadkami, przed złem. Tym samym, gdyby człowieka spotkało zło, oznaczałoby to, że Bóg nie jest prawdziwym opiekunem, nie dba o los tych, których stworzył. Odpowiedź Jezusa: „nie będziecie wystawiać na próbę Pana Boga” pokazuje, że Boga nie można sprowadzić do roli ochroniarza czy policjanta. Bóg nie da sobą manipulować. Wszelkie zaś doświadczenia i próby, które dotykają czasem człowieka, są mu potrzebne.

Trzecie miejsce pokusy to wysoka góra, gdzie odbywa się licytacja. Diabeł chce wyraźnie zastąpić Boga, obiecując coś, czego nie posiada. Chce wejść w miejsce Boga. W raju Ewa dała się „kupić” obietnicy szatana, a Jezus wyraźnie mówi, że tylko Bogu należy się cześć i uwielbienie. Tylko Bóg może dać prawdziwe królestwo błogosławieństwa, miłości i prawdy. 

Pustynia, świątynia, góra – to miejsca pokus, ale także miejsca, w których Jezus intensywnie się modli. To pewna wskazówka dla doświadczanych pokusami, w różnych jej wymiarach. Tylko modlitwą możemy skutecznie walczyć z pokusami! Zatem nie ulegajmy złudnym „reklamom” szatana, ale trwajmy na modlitwie.