Tak mówi Pan, twój Odkupiciel, Święty Izraela: „Jam jest Pan, twój Bóg, pouczający cię w tym, co pożyteczne, kierujący tobą na drodze, którą kroczysz. O gdybyś zważał na me przykazania, stałby się twój pokój jak rzeka, a sprawiedliwość twoja jak morskie fale. Twoje potomstwo byłoby jak piasek, i jak jego ziarnka twoje latorośle. Nigdy by nie usunięto ani wymazano twego imienia sprzed mego oblicza!”

 

To jest słowo dla perfekcjonistów, ale i mających wszystko (mówiąc oględnie) w poszanowaniu. Masz bowiem zrezygnować z własnego planu, porządku na życie i zarazem pokazać, że ktoś się dla Ciebie liczy. Tym KIMŚ jest Bóg. Rezultat jest widoczny– pokój jak rzeka, sprawiedliwość jak morskie fale, potomstwo jak piasek... Ale czy czekam na takie Słowo? Skoro Izajasz o tym pisze, to  znaczy, że ktoś sądził inaczej, że to jego perfekcyjne podejście jest lepsze, że nie musi zważać na Boże drogi. To już się wydarzyło i wydarza, bo Słowo przyszło do swoich, a swoi Go nie przyjęli.

Pomyśl - to wcale nie jest takie proste.