Gdy Balaam podniósł oczy i zobaczył Izraela rozłożonego obozem według swoich pokoleń, ogarnął go duch Boży i zaczął głosić swoje pouczenie, mówiąc: «Wyrocznia Balaama, syna Beora; wyrocznia męża, który wzrok ma przenikliwy; wyrocznia tego, który słyszy słowa Boże, który ogląda widzenie Wszechmocnego, który pada, a oczy mu się otwierają. Jakubie, jakże piękne są twoje namioty, mieszkania twoje, Izraelu: Niby szerokie doliny potoków, niby ogrody nad brzegami strumieni lub niby aloes, który Pan sadził, niby cedry nad wodami. Płynie woda z jego wiader, a zasiew jego ma wilgoć obfitą; król jego wiele mocniejszy niż Agag, królestwo jego w górę wyniesione». I wygłosił swoje pouczenie, mówiąc: «Wyrocznia Balaama, syna Beora; wyrocznia męża, który wzrok ma przenikliwy; wyrocznia tego, który słyszy słowa Boże, a w wiedzy Najwyższego ma udział, który ogląda widzenie Wszechmocnego, który pada, a oczy mu się otwierają. Widzę go, lecz jeszcze nie teraz, dostrzegam go, ale nie z bliska: Wschodzi Gwiazda z Jakuba, a z Izraela podnosi się berło».

 

Jakubie, jakże piękne są twoje namioty, mieszkania twoje, Izraelu.

To słowa pogańskiego proroka, który został napełniony Bożym Duchem, a który spotyka ludzi narodu wybranego na drodze z Egiptu do Ziemi Obiecanej. Pan Bóg przemawia do swojego ludu również przez ludzi „z zewnątrz”. Posługuje się różnymi „narzędziami”, by ciągle mówić i zostać usłyszanym przez Izraela. Ciągle przekonuje naród, który wybrał, wyprowadził z niewoli, do swojego „planu wolności”, by do Ziemi Obietnic wprowadzić z mentalnością ludzi wolnych, a nie zgorzkniałych niewolników. 

Piękny jest naród, który pozwala na to, by Pan Bóg prowadził go do osiągnięcia wolności.

Czasem będąc w środku, w centrum jakieś rzeczywistości, można zapomnieć, w czym się uczestniczy, może spowszednieć wielkość nawet tego, co najświętsze, najcenniejsze, najbardziej upragnione. Jeśli z horyzontu zniknie świadomość, kim jestem i Kto mnie prowadzi, to szybko w serce wchodzi gorycz zmęczenia, depresja codzienności, smutek jutra, agresja jakiegokolwiek spotkania. 

Jak chcesz się dowiedzieć, kim jesteś naprawdę, to (idąc za papieżem Franciszkiem) zadaj pytanie, dla kogo jesteś.

Oby w tej codziennej odpowiedzi znalazł się Pan Bóg.